Większość ludzi kojarzy Koreę Płn. z uczesaniem Kim Dzong Una. Jest niezwykle ważne, żeby reszta świata wiedziała co dzieje się z tym krajem i co dzieje się ze zwykłymi ludźmi, i przez co muszą przejść, żeby być wolnymi. Park opisała swoją historię w książce „Przeżyć. Droga dziewczyny z Korei Północnej do wolności”. Dzień widzenia w areszcie śledczym Najlepiej stawić się na miejscu jak najwcześniej. Pamiętajcie o zabraniu ze sobą dokumentu tożsamości (taki jaki został podany prokuraturze) oraz pozwolenia na udzielenie widzenia. Chociaż może po prostu duże miasto, a nie metropolia. Słowa „metropolia” zwyczajnie nie da się zestawić z rzeczywistością: łagodnym brzegiem Jeziora Zuryskiego, zielenią, którą się widzi niemal wszędzie, leniwym klimatem małego miasteczka, który odczuwa się nawet w ścisłym centrum. Imponujące drapacze chmur nie dominują panoramy miasta, a wielkomiejska energia z Zawsze więc dostawałam niesamowicie irytujące awizo. Nie było w nim słowa o adresie, gdzie mam się udać po przesyłkę, a podany jedynie numer telefonu. Jak już zadzwoniłam, przebiłam się przez automat i przeprowadziłam rozmowę z kilkoma osobami, dowiedziałam się gdzie jest ta paczka, to minęło dobre pół godziny. Życie więzienne, czyli o tym jak wygląda życie za murami zakładu karnego – część 5. Jakim karom dyscyplinarnym podlegają więźniowie? W niniejszym artykule będzie mowa o karach dyscyplinarnych, jakie w razie konieczności są wymierzane osadzonym w trakcie odbywania przez nich kary pozbawienie wolności. dotknięcie lub poklepanie szczotką ( lolą) lub ścierką do podłogi; dotknięcie ręką muszli klozetowej, również umieszczenie w niej głowy i spłukanie wody; poniżanie, m.in. oddawanie moczu na przecwelonego czy wkładanie kołka do odbytu [1]. Synonimami cwela są: parówa, ciota, padalec, rura, dupka, kurwa, druciara, pipka . feRS1. Za wyżywienie skazanych w zakładach karnych i aresztach śledczych odpowiadają funkcjonariusze działu kwatermistrzowskiego. Czy więzienne posiłki to rzeczywiście luksus? Jaki jest ich koszt? Czy więźniowie maja kilkanaście diet do wyboru? Posiłki w zakładach karnych często budzą kontrowersje. Zobaczmy jak jest naprawdę. Kto gotuje?Nad właściwym przygotowaniem posiłków w każdej jednostce czuwa funkcjonariusz Służby Więziennej - szef kuchni. To on sprawuje także nadzór nad zatrudnionymi w kuchni osadzonymi. Na każdym etapie przygotowania posiłków, począwszy od obierania warzyw, przygotowywania poszczególnych składników, gotowania czy podziału porcji żywnościowych zaangażowani są więźniowie. - W kuchni zatrudniani są odpłatnie bądź nieodpłatnie, o przydziale do poszczególnych zadań decyduje przede wszystkim ich wykształcenie i umiejętności - mówi por. Anna Czajczyk, rzecznik prasowa Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w więzienneObecnie kuchnie więzienne to nowoczesne zakłady żywienia zbiorowego, przygotowane do sprawnego przygotowania trzech posiłków dziennie, w niektórych jednostkach nawet dla 1000 osób. Aby temu sprostać kuchnie wyposażone są w wysokiej klasy urządzenia i sprzęt gastronomiczny, zaczynając od patelni i kotłów warzelnych aż po piece konwekcyjno – parowe. Wszystko to odbywa się w pomieszczeniach spełniających rygorystyczne wymogi sanitarne systemu HACCP, który wdrożony został we wszystkich jednostkach okręgu tym co znajdzie się w jadłospisie oraz za urozmaicenie posiłków odpowiada funkcjonariusz działu kwatermistrzowskiego, który przy udziale pracownika służby zdrowia układa poszczególne diety. - Skazany przebywający w zakładzie karnym lub areszcie śledczym otrzymuje trzy razy dziennie napój i posiłki o odpowiedniej wartości odżywczej, w tym co najmniej jeden posiłek gorący - dodaje Anna Czajczyk. Wartość energetyczna posiłków, w ramach dziennego wyżywienia osadzonych zawiera nie mniej niż 2800 kcal dla osadzonych do 18. roku życia oraz 2600 kcal dla pozostałych osadzonych. W przydzielanych racjach żywnościowych uwzględnienia się rodzaj wykonywanej pracy i wiek skazanego, a w miarę możliwości także wymogi religijne i kulturowe. Trudno oczekiwać aby 20-latek otrzymywał takie samo wyżywienie jak 60-letnia osoba chora na cukrzycę, stąd konieczność wprowadzenia różnic w jednostkach dostępnych jest 7 rodzajów posiłków:posiłki przygotowane dla osadzonych w wieku powyżej 18. roku życia – zwane dalej „posiłkami podstawowymi – P”; posiłki przygotowane dla osadzonych w wieku do ukończenia 18. roku życia – zwane dalej „posiłkami dla małoletnich – M”; posiłki lecznicze: lekkostrawne, cukrzycowe, indywidualne posiłki przygotowane z uwzględnieniem wymogów religijnych i kulturowych posiłki przygotowane dla osadzonych wykonujących pracę w warunkach szczególnie uciążliwych, Skazani mają możliwość otrzymywania posiłków uwzględniających wymogi religijne czy kulturowe, jest to na przykład norma żywieniowa bez mięsa wieprzowego (tzw. „muzułmańska”) lub wegetariańska. Nie są to jednak częste przypadki. Aktualnie w okręgu krakowskim posiłki „muzułmańskie” otrzymuje zaledwie 1 procent skazanych, z wyżywienia wegetariańskiego korzysta zaledwie 4 talerzuOd sprytu i kreatywności żywieniowców zależy urozmaicenie posiłków. To nie lada wyzwanie stworzyć za niewiele ponad 4 złote trzy posiłki, które są smaczne i zawierają wszystkie niezbędne wartości. Poniżej przedstawiono przykładowe jednodniowe menu dla normy podstawowej:Śniadanie - herbata, chleb, margaryna, kiełbasa golonkowa Obiad - zupa koperkowa z ryżem, gulasz wołowy, ziemniaki, surówka z ogórków, kompot Kolacja - herbata, chleb, margaryna, mielonka prasowan aWszystkie posiłki są odpowiednio dobrane pod względem wartości odżywczych. W zależności od typu zakładu karnego, posiłki dostarczane są do celi lub jak ma to miejsce w zakładach karnych typu półotwartego i otwartego skazani spożywają je na stołówkach. KONIECZNIE SPRAWDŹ:Źródło: Gazeta KrakowskaPolecane ofertyMateriały promocyjne partnera Petersburska niezależna publikacja "Paper" opublikowała notatki Saszy z pierwszego miesiąca jej pobytu w areszcie śledczym. Za zgodą redakcji Meduza publikuje ten materiał w wersji nieskróconej. Niezależni rosyjscy dziennikarze potrzebują pomocy. Prosimy o wsparcie dla Meduzy Sześć minut na butelkę Minął już miesiąc, odkąd przebywam w areszcie śledczym nr 5, i nadszedł czas, by podsumować wyniki moich obserwacji tego miejsca. Postanowiłam podsumowywać je na koniec każdego miesiąca mojego pobytu tutaj. A ponieważ zdecydowali się zatrzymać mnie tutaj na dłużej, będę mogła mówić o wielu rzeczach, bo ja, w przeciwieństwie do wielu kobiet z Arsenałki [areszt śledczy nr 5 znajduje się przy ul. Arsenałowej], mam ten przywilej. Foto: Sasza Skoczilenko / Papier Dzień prania w celi Zazwyczaj ludzie siedzący tutaj są niezadowoleni z wielu rzeczy, ale boją się wyrażać swoje niezadowolenie, bo jeśli się poskarżą, mogą zostać przeniesieni do dużo gorszych warunków. Nawet jeśli ośmielą się poskarżyć, kierownictwo jest często głuche na ich skargi (w przeciwieństwie do moich), na wiele palących pytań pada tu jedna odpowiedź: "To nie sanatorium!". Na przykład: "Mamy cieknący kaloryfer, ciągle musimy podstawiać pod niego pojemnik, żeby nie zalać sąsiadów z dołu, zmieniamy go co godzinę". — "To nie sanatorium". Albo "Mamy nieszczelny sufit, przez pół nocy biegaliśmy z wiadrami!". — "To nie sanatorium". Zanim więc utopię drogi areszt tymczasowy, chciałabym powiedzieć, że owszem, są tu różni ludzie. Są wśród pracowników bardzo humanitarni i humanistyczni ludzie, którzy rozumieją, że życie więźniów nie jest łatwe i starają się jak mogą, by nam go nie utrudniać. Osoby te nie są uwzględnione w tym artykule. Cóż, wróćmy do niehigienicznych warunków przetrzymywania. Same budynki są raczej zniszczone: są tam ruiny i niekończący się chłód, w wielu miejscach na sufitach i ścianach rosną pajęczyny i grzyb. Sufit w prysznicach jest czarny. Stan pryszniców jest taki, że przypominają one raczej filmy z obozów koncentracyjnych. Dobrą rzeczą jest to, że z zardzewiałych wysokich rurowych kranów płynie woda — choć nie zawsze gorąca. Wiele cel ma przygotowane butelki z wodą na wypadek odcięcia dopływu zarówno ciepłej, jak i zimnej wody (co zdarzyło się także w tym miesiącu). Stan pryszniców w ambulatorium, w którym przebywam, jest znacznie lepszy, choć w niektórych miejscach pojawia się czarny grzyb. Jeśli mamy szczęście, dwa razy w tygodniu bierzemy prysznic i mamy ciepłą wodę. Jak więc myją się tutejsze kobiety, którym patriarchalne społeczeństwo narzuca wysoki standard higieny i potrzebę "pachnienia"? Wieczorem napełniamy półlitrowe butelki, potem idziemy do toalety i myjemy się nad toaletą. Technika jest skomplikowana. Wypróbuj to w domu. Najpierw umyj się z butelki (co jest do zrobienia), potem spróbuj umyć stopy (co jest trudniejsze), spróbuj też umyć pachy (co wciąż jest dla mnie zadaniem prosto z programu "Fort Boyard"), zmień ubranie, a potem starannie wytrzyj podłogę za sobą ze wszystkich kropel wody, które rozlałaś. A wszystko to musi być zrobione w ciągu sześciu do ośmiu minut, jeśli jesteś przetrzymywana w 18-osobowej celi. W celi 6-osobowej możesz sobie pozwolić na 10-15 min. Foto: Sasza Skoczilenko / Papier Rewizja w celi Czy wolno usiąść Wiele bolesnych pytań pojawia się w celach, w których przepełnienie jest dotkliwie odczuwalne. Na przykład: Czy można siedzieć na łóżku, jeśli jako nowicjuszce przydzielono ci górne łóżko?. W celach uważa się, że tylko właściciele niższych łóżek mogą na nich siedzieć. W tym momencie ludzie powołują się na precedensy związane z personelem dyżurnym ("Kiedyś ci, którzy siedzieli na górnych łóżkach, byli wyrzucani na korytarz razem ze swoimi materacami") albo na fakt, że osoba nie zdążyła zejść z łóżka, żeby stanąć w pozycji "ręce za plecami", kiedy w celi pojawił się członek personelu. Jeden z funkcjonariuszy pełniących służbę w celi wyjaśnił ten zakaz, mówiąc, że moglibyśmy "pognieść pościel na łóżkach", ale ani biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, ani bezpośredni przełożeni funkcjonariusza nie podzielili tej opinii, ponieważ odpowiedzieli mi, że siadanie na swoim miejscu do spania po wstaniu z łóżka, nawet jeśli znajduje się ono na piętrze, jest dozwolone. Dlaczego takie pozornie głupie pytanie wydaje mi się tak ważne? W gęsto zaludnionej celi — 18 osób na 35 metrach kwadratowych... Powiedz mi, gdzie w tych celach były te osławione cztery metry kwadratowe na osobę, zapisane w regulaminie więziennym — w toalecie, czy co? Nie. To miejsce nie istnieje, niezależnie od tego, jakie zaprzeczenia publikuje rosyjska Federalna Służba Więzienna. W takiej celi to nie wina więźniów, że będzie się toczyła zażarta walka o każdy skrawek powierzchni do egzystencji. W takich celach panuje niewypowiedziany zakaz przebywania nowych osób na dolnych pryczach innych, a życie nowicjuszy — zwłaszcza jeśli są to babcie w wieku emerytalnym — zamienia się w fizycznie wymagającą mękę. W ramach "obrzędu wtajemniczenia" nowicjusz jest proszony o poruszanie się po celi lub siedzenie na twardych drewnianych ławkach przez pierwsze kilka tygodni do kilku miesięcy. Eksperyment: Spróbuj spędzić cały dzień bez leżenia lub siedzenia na czymkolwiek miękkim i wyjdź na dwór, chociaż na godzinę (gdzie też nie możesz szczególnie siedzieć na czymkolwiek). Żyj tak przez kilka dni. Jak się czujesz ze sobą i swoimi plecami? Jak chodzić A teraz trochę o tym, jak chodzimy. Muszę wyrazić uznanie dla aresztu śledczego, a zwłaszcza dla jego szeregowych pracowników (którzy są prawdopodobnie najbardziej humanitarnym elementem placówki): nikt nie łamie tu prawa do godzinnego spaceru, a w niektórych przypadkach nawet starają się go wydłużyć. Mimo to warunki naszych wędrówek pozostawiają wiele do życzenia. Teraz miejsce, do którego wchodzę z moim współtowarzyszem z celi, wydaje mi się rajem. Jest to betonowe pudło z sufitem z drutu kolczastego. Ma wymiary 3 na 5 m, ma długą ławkę i małą zardzewiałą wiatę przeciwdeszczową. Trzy mniszki lekarskie torują sobie drogę przez pokruszoną betonową podłogę. Bardzo je kocham i obserwuję, jak rosną z dnia na dzień — w końcu są jedyną zielenią, jaką widzę na spacerze. Na podwórku zazwyczaj biegam w kółko, tańczę, śpiewam, wykonuję ćwiczenia albo recytuję swoje teksty. Foto: Sasza Skoczilenko / Papier "Dwa na pięć" Przejdźmy teraz na podwórka, po których chodziłam w pierwszych tygodniach. Te pozbawione dachu pomieszczenia nazywane są w więziennym slangu "dwa na pięć" — nazwa ta odpowiada dokładnemu rozmiarowi betonowego pokoju z łuszczącymi się ścianami pokrytymi płatami farby. W kątach leżą niedopałki papierosów, a przy kracie z drutu kolczastego w suficie rośnie mech. Teraz wyobraź sobie 18 osób spacerujących po podwórku o wymiarach dwa na pięć metrów z metrową, brudną ławką na środku. Całe "chodzenie" to poruszanie się po okręgu w tym samym kierunku w wolnym tempie, właściwie plecami do siebie. Możesz też stanąć na chwilę w kącie z twarzą wystawioną na słońce. I to by było na tyle. Nie narzekać Wiele osób w areszcie nienawidzi mnie za to, że się skarżę, ponieważ ja się skarżę, a wszyscy inni dostają reprymendę — pracownicy, współwięźniowie z celi i najwyraźniej także kierownictwo — ponieważ besztanie idzie w dół hierarchii. Pewnego dnia do jednej z cel wbiegł anonimowy wysoki mężczyzna w mundurze i krzyknął na mnie: — Kto tu narzeka bez końca, aż do Moskwy? Hydraulika w celi nr 17 jest w porządku, rura kanalizacyjna nie jest zatkana, tak, toaleta przecieka, ale nigdy nie byłaś w prawdziwym więzieniu, gdzie szczury biegają dookoła! Głęboko współczuję ambitnym marzeniom tego macho o pracy w prawdziwym więzieniu. Ale tak, Areszt nr 5 nie jest prawdziwym więzieniem — to tylko izolatka, w której przetrzymuje się osoby, wobec których toczy się śledztwo (niektórzy z nich są jednak przetrzymywani w tych warunkach przez lata, czekając na jakiekolwiek działania śledczych). Zadaniem aresztu śledczego jest po prostu przetrzymywanie nas (jak przyznał mi sam dyrektor) w taki sposób, byśmy nie przeszkadzali w śledztwie ani w wydaniu wyroku, oraz upewnienie się, że jesteśmy cali i zdrowi. Foto: Sasza Skoczilenko / Papier Popołudnie w celi Nie siedzimy tu po to, by nas ukarać, nie — bo nasza wina nie została udowodniona, a niektórzy wyjdą stąd nawet z wyrokiem uniewinniającym. A już na pewno celem takiego ośrodka nie jest fizyczne dręczenie i torturowanie przetrzymywanych tu kobiet. Owszem, areszt śledczy nie jest sanatorium, ale nie jest też obozem pracy, żeby ludzie byli zmuszeni do serwisowania niekończących się przecieków zniszczonej hydrauliki czy inwestowania pieniędzy w sprzęt do sprzątania (który według regulaminu powinien być dostarczany do każdej celi za darmo). Tak, to wstyd, że areszt nr 5 jest jedynym ośrodkiem detencyjnym dla kobiet w całym obwodzie leningradzkim [jak oficjalnie nazywa się obwód, na terenie którego leży St. Petersburg]! Areszt śledczy w Krystach ma nowoczesne warunki dla mężczyzn. Jedyną rzeczą, która jest tu nowa, nowoczesna i wyposażona, jest plac zabaw dla dzieci i aparat USG w gabinecie ginekologicznym. Dziękuję za dokończenie tego tekstu, jest bardzo długi! Jest jednak tak wiele rzeczy, które chciałbym podkreślić, a z każdym dniem pobytu tutaj uczę się coraz więcej. Cóż, zamierzam być w tym miejscu przez długi czas, co oznacza, że będę miała dużo czasu, by to opisać. 13 zł 60 gr Według raportu Rady Europy z 2021 r., w Rosji na 100 tys. mieszkańców przypada 356 więźniów (więcej ma tylko Turcja — 357; Islandia — 45, a Finlandia — 50, Polska — 194). Jednocześnie ich przetrzymywanie w Rosji kosztuje najtaniej — 13 zł 60 gr za dzień (w Polsce — 105 zł). Oficjalna strona Aresztu Śledczego nr 5 informuje, że w areszcie znajduje się biblioteka z kolekcją 10 tys. książek, klub ze 120 miejscami siedzącymi, siłownia, boisko do siatkówki, salon fryzjerski oraz udogodnienia dla kobiet z dziećmi poniżej 3. roku życia. Co roku w Areszcie Śledczym nr 5 organizowany jest konkurs na Miss Arsenałki. Uczestniczki zdobywają punkty w takich kategoriach jak "Przedstawienie się", "Postawa", czy "Gotowanie". Każda uczestniczka za udział dostaje pamiątkową wstążkę, a zwyciężczyni — koronę. Kierownictwo aresztu organizuje także konkurs kulinarny "Smakowity kąsek" i "Gospodyni domowa". W tym ostatnim dziewczęta "prezentują swoje umiejętności szycia, rozwiązują zadania logiczne i odpowiadają na kulinarne pytania jury". 8 marca w Areszcie nr 5 odbył się Festiwal Piękności "Czuła fala". 12 kobiet "stworzyło piękne i oryginalne fryzury, a także makijaż pasujący do tworzonego wizerunku". Wiosną 2022 r., według relacji zatrzymanych, w Areszcie nr 5 doszło do poważnego przecieku, którego skutki zostały naprawione przez same zatrzymane — przez całą noc czerpały wodę wiadrami. W maju, kilka dni po naprawie, w tej samej celi, w którym nastąpił wyciek, zawalił się sufit. Gruz spadł na więźniarkę, która doznała urazu biodra, ale cela była nadal używana. Obecnie w Areszcie Śledczym nr 5 przy ul. Arsenałowej przebywają osoby zatrzymane w głośnych sprawach politycznych. W szczególności przetrzymywana jest tam Białorusinka Jana Pinczuk, która została aresztowana w za prowadzenie pod pseudonimem "Księżniczka Leja" kanałów na Telegramie z informacjami o działalności białoruskiej opozycji. Dziewczynie grozi do 19 lat więzienia za "propagowanie ekstremizmu". Pinczuk jest uważana przez zdelegalizowany Memoriał za więźnia politycznego. Sasza Skoczilenko, Olga Smirnowa i Wiktoria Pietrowa to trzy mieszkanki St. Petersburga, które są przetrzymywane w aresztach śledczych w sprawach o "fałszerstwa". Olga i Sasza zostały uznane przez Memoriał za więźniów politycznych. Amnesty International uważa Skoczilenkę za więźnia sumienia. Foto: Archiwum prywatne / Meduza Sasza Skoczilenko Więźniowie żyją jak w raju! "Gazeta Pomorska" sprawdziła jak żyją więźniowie - jaki mają plan dnia, kontakt ze światem, rozrywki, co mogą trzymać w celi i co jedzą. Żyją jak w raju -... 20 marca 2011, 9:45 Kodeks drogowy 2022. Czy za niezapłacony mandat grozi więzienie? Nie wszyscy ukarani mandatem płacą karę. Nie każdy wie, że konsekwencje unikania płatności mogą być jednak bardzo dotkliwe. 29 lipca 2022, 8:08 „Nie będę mówił, bo nie uwierzycie”. Krzysztof „Diablo” Włodarczyk o więziennym jedzeniu Krzysztof „Diablo” Włodarczyk tydzień temu wyszedł z więzienia, w którym przebywał drugi raz za ten sam czyn: jazdę samochodem bez prawa jazdy. Pięściarz zdążył... 15 lipca 2022, 8:53 Inowrocław. Wpadł w ręce policji, bo trzymał w sklepie "lewy" tytoń. Grożą mu 3 lata za kratami i wysoka grzywna Inowrocławska policja zatrzymała 36-letniego mężczyznę. Podczas przeszukania w jego sklepie znalazła 20-kilogramowy worek tytoniu bez znaków akcyzy. Mężczyźnie... 13 lipca 2022, 14:50 Surowsze kary dla przestępców i koniec z "wczasami" dla skazanych. Reforma kodeksu karnego i innych przepisów [LISTA] - Kary muszą być na tyle surowe, żeby skutecznie odstraszały zwłaszcza najgroźniejszych przestępców, dopuszczających się zbrodni godzących w życie, zdrowie i... 12 lipca 2022, 6:00 Areszt Śledczy w Zielonej Górze. To nasze lubuskie "Alcatraz" zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od Żar. Zobaczcie zdjęcia! Areszt Śledczy w Zielonej Górze mieści się przy ul. Łużyckiej 2. Bardzo często go mijamy, jadąc z Żar w kierunku zielonogórskiego centrum. Czasami pod aresztem... 9 lipca 2022, 22:35 Areszt Śledczy w Zielonej Górze. To lubuskie "Alcatraz" zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od Żar. Zobaczcie zdjęcia! Areszt Śledczy w Zielonej Górze mieści się przy ul. Łużyckiej 2. Bardzo często go mijamy, jadąc z Żar w kierunku zielonogórskiego centrum. Czasami pod aresztem... 9 lipca 2022, 22:33 Mężczyzna poszukiwany listem gończym został zatrzymany na terenie powiatu trzebnickiego. Co przeskrobał? 33-letni mieszkaniec powiatu trzebnickiego został zatrzymany i doprowadzony do zakładu karnego we Wrocławiu, gdzie czeka go odsiadka wyroku, na którą się nie... 21 czerwca 2022, 11:28 Częstochowa. Ryszard Bogucki oskarżony o zabójstwo "Pershinga" wyjdzie na wolność? Skazany w 2004 roku na 25 lat pozbawienia wolności, znany przestępca Ryszard Bogucki może już niedługo pojawić się na wolności. Wszystko za sprawą Sądu... 17 czerwca 2022, 14:41 NASZ PATRONAT. W kręgu kultury łemkowskiej - warsztaty i sesja Do 17 czerwca trwają w Sanoku i Łupkowie spotkania i warsztaty dotyczące kultury łemkowskiej. Organizuje je Fundacja Centrum Dialogu Między Religiami i... 3 czerwca 2022, 14:32 Więzienie w Szczecinku. Z drugiej strony krat. Spacerniak, cele, siłownia, kaplica [zdjęcia] Wnętrza zakładu karnego w Szczecinku. Nie każdy może je zobaczyć i nikomu tego nie życzymy. 24 maja 2022, 13:07 Z tym każdego dnia walczą funkcjonariusze Służby Więziennej. Zobacz, jak wyglądają próby przemytu do zakładów karnych w Polsce [ZDJĘCIA] Próby przemytu niedozwolonych rzeczy i substancji do zakładów karnych to "codzienność" polskich więzień. Najczęściej w paczkach do osadzonych można znaleźć... 16 maja 2022, 10:17 Zakład Karny w Dębicy ma nowego dyrektora 14 kwietnia 2022 roku, dyrektor generalny Służby Więziennej powołał na stanowisko dyrektora Zakładu Karnego w Dębicy ppłk. Krzysztofa Maźnickiego. 14 kwietnia 2022, 15:39 Uczniowie klasy policyjnej z Warty odwiedzili Zakład Karny w Sieradzu ZDJĘCIA Uczniowie klasy policyjnej z Powiatowego Zespołu Szkół w Warcie odwiedzili sieradzki Zakład Karny, gdzie spotkali się między innymi z funkcjonariuszami i... 13 kwietnia 2022, 13:50 Ukradł dwa T-shirty, a w więzieniu spędzi niemal dwa lata Za więzienne kraty trafił 22-letni mężczyzna zatrzymany przez policjantów lubińskiej komendy. Lubinianin podejrzany jest o kradzież koszulek w jednym ze sklepów... 8 kwietnia 2022, 16:47 Funkcjonariusz Zakładu Karnego w Łupkowie oskarżony o posiadanie amfetaminy. Narkotyk ujawniono podczas kontroli 35-letni funkcjonariusz służby więziennej, który został przyłapany na wnoszeniu amfetaminy do oddziału w Moszczańcu, stanie przed sądem Rejonowym w Krośnie. 8 kwietnia 2022, 15:00 Maturzyści z Ostrowa z wizytą w sieradzkim Zakładzie Karnym ZDJĘCIA Kilkudziesięcioosobowa grupa młodzieży z Liceum Ogólnokształcącego o charakterze mundurowym w Ostrowie (powiat łaski) w ramach współpracy z Zakładem Karnym w... 7 kwietnia 2022, 9:57 Szkolenie strzeleckie funkcjonariuszy Zakładu Karnego w Sieradzu ZDJĘCIA We wtorek (5 kwietnia) funkcjonariusze Zakładu Karnego w Sieradzu brali udział w szkoleniu strzeleckim. 5 kwietnia 2022, 12:31 Skazani z Zakładu Karnego w Sieradzu remontują budynek dla uchodźców Skazani odbywający karę pozbawienia wolności w Zakładzie Karnym w Sieradzu pracują przy remoncie lokali przy ulicy Tuwima dla ukraińskich rodzin, które uciekły... 1 kwietnia 2022, 17:28 Siatki maskujące dla wojsk Ukrainy powstają w więzieniach w Bieszczadach i Beskidzie Niskim. Pomagają dzieci Więźniowie osadzeni w Oddziale Zewnętrznym w Moszczańcu podlegającym pod Zakład Karny w Łupkowie wyplatają siatki maskujące dla wojsk ukraińskich. 30 marca 2022, 18:14 Zmiany w sieradzkim Zakładzie Karnym. Jest nowy zastępca dyrektora ZDJĘCIA Kapitan Krzysztof Tomaszewski został zastępcą dyrektora Zakładu Karnego w Sieradzu majora Piotra Chlebicza. Dotychczas pełnił on służbę na stanowisku kierownika... 24 marca 2022, 9:57 Pracownicy, funkcjonariusze i osadzeni Zakładu Karnego w Przemyślu pomagają Ukraińcom [ZDJĘCIA] Ponad 140 ton pomocy rzeczowej dla uchodźców z Ukrainy oraz osób, które pozostały w tym kraju, zebrali funkcjonariusze i pracownicy Zakładu Karnego w Przemyślu.... 23 marca 2022, 15:00 Kasia Gugała: Okręgowy Inspektorat Służby Więziennej jest partnerem projektu A co jest Twoim Więzieniem?, gdzie przeprowadzane są metamorfozy kobiet osadzonych. Nie boi się Pani, że może być to odebrane, jako decyzja kontrowersyjna? Kpt. Arleta Pęconek: Dlaczego kontrowersyjna? To raczej działanie niestandardowe, nietypowe w postępowaniu ze skazanymi i jako takie może mieć swoich zwolenników, jak i przeciwników. Przystępując do tego projektu byliśmy przekonani o jego pozytywnym wymiarze. KG: Po co jest ten projekt? AP: Ten projekt jest przede wszystkim ukierunkowany na kobiety odbywające karę pozbawienia wolności. Te kobiety przychodzą do nas bardzo często zniszczone fizycznie i emocjonalnie. Wiele z nich doświadczyło przemocy, trafiło do więzienia, jako nastoletnie dziewczyny. Gdy mają 18-19 lat, są jeszcze nastolatkami, które nie zdążyły poznać życia na wolności, a już trafiły do więzienia. Dzięki projektowi odkrywają swoją kobiecość, mogą poczuć się wartościowe, mogą zacząć się zmieniać. KG: Jest Pani z osadzonymi biorącymi udział w projekcie. Jak Pani myśli, czego one się po nim spodziewają? AP: Pokazania wszystkim, a zwłaszcza najbliższym, że nie powinny być skreślane. To jest całkiem niezła forma tego przekazu. Bo idzie w świat, dotrze wszędzie. Sam fakt, że jest kalendarz, coś namacalnego, ułatwia przekaz. Bo jest zupełnie inaczej, kiedy do dziecka mówi się, że mama niedługo wyjdzie na wolność, będzie normalną mamą, albo córką. A co innego, jak jest coś namacalnego. Kobieta może pokazać bliskim, że się stara, żeby wyjść z więzienia i nigdy do niego nie wrócić. To jest im chyba najbardziej potrzebne. KG: Trudno jest zdecydować się na udział w projekcie? To pokazanie twarzy, Ja – więźniarka. AP: Tak. Należy zwrócić uwagę, że sporo osób skazanych nie mówi gdzie jest. Wie najbliższa rodzina albo tylko jedna osoba z rodziny. Oszukują swoje środowisko, że wyjechały za granicę. Fakt, że przełamują ten wstyd jest pomocny w pracy z nimi. Rozumieją, że podjęły decyzję, która spowodowała, że są tu, gdzie są. Odczuwają konsekwencje bycia więźniem, ale zaczynają też chcieć pracować, żeby zmienić swoją sytuację. To duży sukces resocjalizacyjny, jeśli więzień przełamie się i pokaże, jako więzień, ale też, jako człowiek, kobieta. KG: Jak można pomóc kobietom przebywającym w więzieniu? AP: Pomagamy różnego rodzaju programami, nauką, aby mogły zdobyć zawód, aby wiedziały jak się zachowywać, jakie są normy społeczne. Staramy się zmienić ich priorytety. To podstawa. Spotykając się z pracodawcą muszą wyglądać, mieć coś w głowie, być pewne siebie. Pracodawcy poszukują kobiet wykształconych, już z doświadczeniem. A jakie doświadczenie może mieć kobieta skazana, która parę lat przebywała w więzieniu? Ten projekt ma je nauczyć pewnej przebojowości, żeby nie zasiliły kolejek bezrobotnych, ale żeby potrafiły zadbać o siebie na wolności i do więzienia nie wrócić. KG: Jak wygląda życie za kratami? Jak realizują się w swoich życiowych rolach? AP: Samo życie kobiet nie odbiega od standardowego życia więźniów. Cele są bardzo podobne, te same przepisy regulujące życie więzienne. Różnica jest bardziej w mentalności. Kobiety podchodzą do wszystkiego bardziej emocjonalnie. Wiele kobiet trafiających do więzienia za murami zostawiały rodziny, dzieci, za którymi bardzo tęsknią. To jest chyba największą ich bolączką. Rozstanie z dzieckiem. I co powie syn, czy córka jak mama trafia do więzienia. Z tym jest im najtrudniej się uporać. Są też kobiety uzależnione od różnych substancji psychoaktywnych i na wolności matkami nie były w ogóle lub były nie na tyle ile być powinny. Niejednokrotnie trafienie do więzienia pozwala im zweryfikować swoje życie, zmienić myślenie i priorytety. Podczas pobytu w więzieniu leczą się z uzależnienia, zaczynają się spotykać z dziećmi, dorastają do bycia matką. Niestety w warunkach więziennych, ale dorastają. I wychodząc na wolność mają pozytywne kontakty ze swoją rodziną. KG: Jak Pani myśli: jak dzieci odnajdują się, gdy mama jest w więzieniu? AP: Są matki, choć i ojcowie też tak reagują, które nie mówią dzieciom gdzie są. Nie chcą, żeby dzieci wiedziały, że mama przebywa w więzieniu. Mówią wtedy, że mama pracuje za granicą i kontaktu z dzieckiem w ogóle nie ma. Są mamy, które mówią, że mama pracuje w więzieniu i może dziecko tylko widzieć. To udaje się przy maluchach. Dziecko widzi kraty, ale nie zdaje sobie kompletnie sprawy gdzie się znajduje. Gorzej jest ze starszymi dziećmi, czyli takimi 10 lat i wzwyż, które zaczynają sobie zdawać sprawę, że mama popełniła przestępstwo, że przebywa w więzieniu. Miałam możliwość organizować niejedno spotkanie typu Dzień Dziecka, gdzie kilka godzin dzieci przebywały z mamami. Kiedy już kończył się czas tych imprez miałam okazję obserwować pożegnanie mamy z dzieckiem, w ogóle rodzica z dzieckiem. Bardzo smutny, rozdzierający obraz. Dzieci płakały, mamy płakały, ciężko im się było pożegnać. Były tłumaczenia “Już niedługo”, „Zobaczymy się na święta, mamusia musi tu zostać”. Dziecko krzyczało „Mamo, kocham cię, kiedy wrócisz do domu?”. To były bardzo, bardzo przejmujące obrazy. Nieuniknione niestety. Dzieci bardzo przeżywają rozstanie z matką. Dużo starsze, mają problemy ze zrozumieniem, dlaczego mama trafiła do więzienia. Co takiego się stało, że popełniła przestępstwo. Mówię o nastolatkach, w których rodzi się bunt. Zanim odwiedzą matkę mija sporo czasu, ponieważ mają do niej żal, że trafiła do więzienia, że je zostawiła w momencie, kiedy najbardziej jej potrzebowały. KG: Jak odbywają się kontakty z dziećmi? AP: Każdy osadzony ma zapewnione kodeksowo prawo do widzeń. Ile jest widzeń to zależy od tego, w jakim typie zakładu odbywa karę pozbawienia wolności. Są zakłady zamknięte, w których przysługuje jedno widzenie ogólne i jedno dodatkowe na dziecko, w półotwartych odpowiednio więcej, w otwartych jeszcze więcej. To jest regulowane przez Kodeks karny wykonawczy. W puli kodeksowej mamy też tak zwane nagrody, gdzie za podjęcie dodatkowych zajęć, wykazywanie się, pracę nieodpłatną skazana może otrzymać, jako nagrodę prawo do dodatkowego widzenia, dłuższego widzenia albo, i to jest jedna z wyższych nagród przewidzianych w kodeksie, prawo do widzenia na zewnątrz, czyli przepustkę. Na początek jest to widzenie poza terenem przez 30 godzin, potem są przepustki systemowe, dłuższe. Polega to na tym, że skazana idzie do rodziny, na dwa, pięć dni i nawiązuje z członkami rodziny kontakty w systemie domowym. Może pójść z dzieckiem na spacer, do szkoły, sprawdzić jak się uczy, odwiedzić kogoś w szpitalu itd. Jest to kontakt zbliżony do kontaktu domowego. Są też przepustki losowe, w sytuacji, gdy dziecko ma komunię, bierze ślub. Kobieta może uczestniczyć w ważnych momentach życia swojego dziecka i rodziny. Metody kodeksowe, aby rodzina mogła mieć z nią bliskie kontakty są dość szerokie. Ale odbywa się to dopiero wtedy, gdy działania systemu resocjalizacyjnego są już na tyle wdrożone, że może z przepustek korzystać. Bo trzeba zaznaczyć, że nie wszyscy mogą. KG: Co się dzieje, kiedy do więzienia trafia kobieta w ciąży? AP: W siódmym tygodniu ciąży kobieta jest przewożona do zakładu karnego w Grudziądzu gdzie jest oddział specjalistyczny. Tam kobieta jest do samego porodu pod opieką lekarzy i tam też w warunkach zakładu karnego na oddziale położniczo – ginekologicznym rodzi dziecko. Jeżeli wyraża chęć, może przebywać w domu matki i dziecka przy zakładzie karnym w Grudziądzu lub w Krzywańcu i odbywać karę z dzieckiem do chwili, gdy ukończy ono trzy lata. Jeżeli dziecko choruje lub z innego powodu potrzebuje opieki matki dłużej np. pozostawienie go przy matce pozytywnie wpłynie na nich oboje, za zgodą sądu można ten okres wydłużyć do czterech lat. KG: A pobyt dziecka z matką w więzieniu? AP: Mamy pokoiki dostosowane do potrzeb matek z dziećmi. Są kolorowe ściany, kojce dla dzieci. W domach matek z dziećmi pracują głównie pielęgniarki i personel przeszkolony do opieki nad małymi dziećmi, czyli matki cały czas mają pomoc medyczną. Wyposażenie jest normalne, aby dziecko nie miało poczucia, że jest w więzieniu. Coś jak Dom Samotnej Matki. KG: Kodeks daje różne możliwości. Jak są one wykorzystywane? Jak odnoszą się do tego ojcowie dzieci, rodzice skazanych? AP: To jest trudne. Czasami rodzinie jest bardzo trudno sobie wyobrazić, co takiego się zdarzyło, że kobieta trafiła do więzienia. Niejednokrotnie jest tak, że nikt nie podejrzewał, że coś takiego może się zdarzyć. Ale są też rodziny, które wiedziały, że dzieje się coś złego, mówię w tym momencie o młodych osadzonych. Takie rodziny próbowały tę sytuację jakoś naprawić, pomóc, przykładowo przy uzależnieniu, i zdawały sobie sprawę, że konsekwencją działania ich dziecka może być to, że pójdzie do więzienia. I nie udaje im się zawrócić córki z tej drogi. A reakcje? Są różne. Chyba w najgorszej sytuacji są kobiety żyjące w konkubinacie oraz kobiety z długimi wyrokami. Jeżeli wyrok jest krótki, czyli rok, dwa, trzy, to kobiety są raczej wspierane przez rodziny, przez mężów. Ale przy 25 latach czy karze dożywocia, niestety rzadko taki związek przetrwa. Trzeba brać pod uwagę też i to, że wiele kobiet skazanych pochodzi z takich środowisk, że ich partnerzy brali razem z nimi narkotyki, razem z nimi popełnili przestępstwo i jest duże prawdopodobieństwo, że także odbywają karę pozbawienia wolności. Kobieta zostaje wtedy bez oparcia męża. Podobnie jest z dzieckiem. Jeżeli zdarza się, że matka i ojciec idą do więzienia to w najlepszym wypadku opiekę nad dzieckiem sprawują dziadkowie czy dalsza rodzina. Często dziecko trafia do domu dziecka. W zależności od tego, jaką matką była kobieta, na ile była związana z dzieckiem, na ile miała pozytywną opinię środowiskową, na tyle pozwala się na kontakt w domu dziecka z matką przestępczynią. Mieliśmy przypadki kobiet, którym służba więzienna pomogła nawiązać kontakt z dzieckiem, a była i taka sytuacja, że dom dziecka odmówił kontaktu dziecka z matką z powodu jej postępowania przed trafieniem do więzienia. @Zenon_Zabawny #polska #pedofilia #wiezienie – Są prowadzeni osobno na spacery, do łaźni, na obiady, czy posługę religijną. W tym wszystkim nie chodzi o to, żeby ich napiętnować, tylko, żeby zapewnić im bezpieczeństwo. Bo prawda jest taka, że jeśli pedofil trafiłby do celi z bandziorami, to rano już by nie żył.

jak wyglada zycie w areszcie