The couple, who celebrated their 27th wedding anniversary in April, says that keeping Jon’s career separate from his home life, has made things easier for them and their kids. “We never really
Here are ours. 346. “Save the World,” Crush (2000) It’s peculiar that we start our journey with a song written during Bon Jovi's most fertile decade, and recorded for their commercial
0:00. 2:51. Jon Bon Jovi’s blaze of glory will burn bright when the veteran rocker is honored as the 2024 MusiCares Person of the Year. The 33 rd annual benefit and tribute concert will take
Second Mother: WOLKE (WELTMEYER X DERNEBURG), HANN , 1995 ; Name Year Sire Sex Studb. Appr. Predicates Sport Int. results
Bon Jovi frontman Jon Bon Jovi is celebrating his son Jacob Hurley Bongiovi's high school graduation. The "Livin' on a Prayer" hitmaker's son Jake shared a photo of himself in his cap and gown with his proud dad, Jon Bon Jovi, smiling ear-to-ear on his Instagram account on Saturday. Jake Bongiovi is the 18-year-old son of Jon and wife Dorothea.
Hard Rock 80s 90s Collection 💥 Greatest Hits Hard Rock Playlist 💥 Metallica, Nirvana ,ACDC, Bon JoviHard Rock 80s 90s Collection 💥 Greatest Hits Hard Rock
0gC58H. Nie żyje Alec John Such, basista Bon Jovi "Jesteśmy załamani słysząc wiadomość o odejściu naszego drogiego przyjaciela. Był oryginałem. Jako członek-założyciel Bon Jovi Alec był integralną częścią formacji zespołu. Szczerze mówiąc, to właśnie dzięki niemu odnaleźliśmy drogę do siebie - był przyjacielem z dzieciństwa Tico [Torresa - przyp. red.] i przyprowadził Richiego [Samborę - przyp. red.], aby zobaczyć nas na występie. Alec był zawsze dziki i pełen życia. Dziś te szczególne wspomnienia wywołują nasze uśmiechy i łzy. Będziemy za nim bardzo tęsknić" - napisali członkowie grupy. O śmierci kolegi poinformowali w niedzielę, 5 czerwca. Jak podaje magazyn "Variety", przyczyna śmierci muzyka nie została upubliczniona. Wiadomo natomiast, że Alec John Such miał 70 lat. CZYTAJ TAKŻE: Shakira i Gerard Pique ukrywali TO latami? Wyciekły szokujące szczegóły ich związku Nie żyje prof. Marian Zembala. Takim go zapamiętamy Alec John Such był założycielem Bon Jovi Alec John Such był jednym z założycieli grupy i pozostał jej częścią do 1994 roku. "Kiedy miałem 43 lata, zacząłem się wypalać" - cytuje jeden z jego wywiadów "Variety". "Czułem się jakbym pracował, a nie chciałem tego tak traktować. Powodem, dla którego założyłem grupę było właśnie to, by grać, a nie pracować". Sucha zastąpił wówczas basista Hugh McDonald. "Always", "Livin On A Prayer". Jakie jeszcze hity Bon Jovi stworzył Alec John Such? Alec John Such był współtwórcą największych hitów amerykańskiego zespołu Bon Jovi, "Always", "Livin On A Prayer", "Bad Of Roses", "You Give Love A Bad Name", "Runaway". CZYTAJ TAKŻE: Krzysztof Ibisz ogłosił radosną nowinę i pokazał się z żoną! "Nasz świat będzie piękniejszy" Sonda Jesteś fanem zespołu Bon Jovi?
Jon Bon Jovi z żoną i dziećmi na gali Winter Whites w Londynie Piosenkarz Jon Bon Jovi z żoną i dziećmi na gali Winter Whites w Londynie W londyńskim pałacu Kensington odbyła się gala charytatywna. W rezydencji brytyjskiej rodziny królewskiej pojawili się między innymi piosenkarze Taylor Swift i Jon Bon Jovi oraz aktor Colin Firth z żoną. Celem gali jest wsparcie dla młodych bezdomnych ludzi. Pochwal się na swojej stronie,że czytasz
Muzyk, czasami aktor. Od lat wierny tej samej kobiecie, od trzech dekad lider jednego z czołowych zespołów świata, który w czerwcu zagra w Gdańsku. Jon Bon Jovi, wokalista amerykańskiej grupy... zadzwonił kilka dni temu do Oli Szatan"Masz dziesięć minut"... Już to kiedyś słyszałam (podczas wywiadu z Lennym Kravitzem - przyp. red.). Tym razem moim rozmówcą miał być Jon Bon Jovi, który na chwilę zawitał do Londynu w związku z promocją europejskiej części przyszłorocznej trasy koncertowej "Because We Can - The Tour" oraz nowej płyty "What About Now", która ma się ukazać wiosną. "Cześć, jak mija ci dzień?" - usłyszałam w słuchawce telefonu znajomy głos Jona, gdy zgodnie z umową zadzwonił do mnie z Londynu. Mimo pięćdziesiątki na karku, wciąż Masz jakieś skojarzenia z naszym krajem?Pamiętam naszą pierwszą wizytę w Polsce, bodajże w 2000 roku, która była o tyle szczególna, że związana z realizacją krótkiego koncertu Bon Jovi na potrzeby telewizji. Wszystko działo się bardzo szybko, spędziliśmy tu tylko parę godzin. Nie było czasu, żeby coś zobaczyć, więc niestety nie mogę pochwalić się wiedzą na temat waszego za to fani pamiętają twoje słowa, wypowiedziane podczas tamtej wizyty, o tym, że chcielibyście przyjechać na duży koncert w czerwcu. No i przyjedziecie, tyle że trzynaście lat później i nie do Warszawy, a do Gdańska. (śmiech) To prawda. Cieszę się, że ta nadchodząca trasa koncertowa będzie miała nareszcie swój przystanek w Polsce i nastąpi to po premierze najnowszego albumu "What About Now", nad którym wszyscy bardzo ciężko pracowaliśmy przede wszystkim latem tego zadowolenie w twoim głosie, gdy wspominasz o tej płycie. Tak, bo uważam, że zrobiliśmy kawał dobrej roboty i udało się na nim zawrzeć chyba wszystko, co chcieliśmy. Prezentuje miejsce, w jakim się aktualnie znajdujemy, z jednej strony mając świadomość zmian, jakie zachodzą na świecie, które zresztą niezmiennie nas inspirują, a z drugiej trzymając się kierunku, charakterystycznego dla naszego bandu. Najnowsza płyta ukaże się wiosną 2013 koncert odbędzie się w ramach trasy "Because We Can". Skąd taki tytuł?"Because We Can" to tytuł singla z najnowszego albumu. Okazuje się, że najlepsze są te najprostsze rozwiązania (śmiech).Jesteście w trakcie ogłaszania dat przyszłorocznej światowej trasy koncertowej, która już w tym momencie zapowiada się naprawdę sporo czasu przeznaczymy na koncertowanie. Światową trasę zaczynamy w lutym. Mobilizacji na pewno nie zabraknie. Trasa koncertowa to określony rytm, w który wpadasz. Ciągłe przemieszczanie się z miejsca na miejsce, każdego dnia musi być ta sama gotowość do pracy, wstajesz rano, wszystko jest podporządkowane występowi. No i jest sam koncert, wyzwalający zawsze niesamowite pokłady energii, którą dajemy i czerpiemy zarazem z publiczności. Ale to wszystko jest częścią tego biznesu, tej roboty, którą ja po prostu nie bywasz tym zmęczony? Liczby mówią same za siebie, w przyszłym roku minie 30 lat, odkąd Bon Jovi funkcjonuje na scenie, zagraliście ponad 2700 koncertów, jak się szacuje, dla 35 milionów tak, po 30 latach można poczuć się zmęczonym (śmiech). Ale nam to raczej nie grozi. Granie muzyki jest czymś, co zostaje już w nas na całe życie. I w tym wszystkim równocześnie jest taka potrzeba bycia lepszym niż było się wczoraj, która bardzo napędza do dalszego działania. Zdaję sobie sprawę, że to pewnie banalnie zabrzmi, ale my naprawdę jesteśmy szczęściarzami, że zawodowo możemy zajmować się tym, co najbardziej nas pasjonuje i zarabiać tym na życie. Zespół Bon Jovi to również drużyna, która nauczyła się przez te wszystkie lata funkcjonować, by wszystko razem sprawnie działało. Dojrzewaliśmy z chłopakami jako grupa, wszystko szło naturalnym rytmem. Nie było w tym żadnego fałszu. Nie sililiśmy się na to, żeby być gwiazdami, nie czerpaliśmy też konkretnych inspiracji tylko dlatego, że akurat w tym momencie były modne. Wydaje mi się, że ta szczerość i naturalność dała nam podstawę do tego, by coś w tej muzycznej branży osiągnąć wielki sukces. Do tej pory sprzedaliście imponującą liczbę 125 milionów egzemplarzy płyt!Klucz do sukcesu tkwi też w dobrej atmosferze w zespole, a my jesteśmy przyjaciółmi. Każdy z nas wnosi do tej grupy coś swojego. W studiu nagraniowym też pracujemy zespołowo, dyskutujemy o tym, jak wyglądać będzie dana piosenka, aż do momentu, gdy mamy zadowalający efekt. A potem naturalną konsekwencją jest to, że chcesz gotowy materiał pokazać innym ludziom, poznać ich opinię, sprawdzić, czy myślą podobnie jak my. Czy to im się podoba. To dają nam koncerty, kiedy mamy namacalny dowód, jak słuchacze reagują zwłaszcza na ten najnowszy materiał. Ja wciąż jestem ciekaw tych reakcji, bardzo lubię to ciągłe zbieranie nowych fajnie, ale zwykle musi być ktoś, kto ma ostatnie słowo. To zapytam, czy w zespole Bon Jovi panuje pełna demokracja?Pracujemy zespołowo, demokracja jest, ale wiesz...Lider jest tylko jeden.(śmiech) No dobra, w zespole bossem jestem ja, ale w domu "szefostwo" przejmuje już moja porozmawiajmy o żonie. To mało rockandrollowe być wciąż szaleńczo zakochanym w tej samej żonie i to od tylu lat. Jaki masz klucz do tego, by stworzyć tak udane małżeństwo?Do dzisiaj go nie odnalazłem (śmiech). A tak na poważnie, receptą na dobre i udane małżeństwo jest wzajemny szacunek i zrozumienie dla tego, czym się zajmujemy. Do najważniejszych rzeczy w związku należy ponadto partnerstwo i wyczucie, by nie ranić siebie nawzajem. Wsparcie okazane tej drugiej osobie, świadomość, że niezależnie od tego, co się dzieje, może na ciebie liczyć. Idealną żoną jest kobieta, która kocha i jednocześnie jest przyjacielem. Taka jest właśnie Dorothea. Mam to szczęście, że udało mi się trafić na tę właściwą osobę już za pierwszym udanego życia rodzinnego z życiem w trasie też jest nie mówię, że jest to łatwe. Staram się spędzać z moją rodziną jak najwięcej czasu, zająć dziećmi, kiedy tylko mam taką możliwość. Włączyć się w życie rodzinne, niezależnie, że po koncertach pojawia się czworo dzieci. Czy któreś z nich wyraża zainteresowanie twoją muzyką?Niedawno prosiłem córkę, żeby posłuchała naszej nowej płyty i powiedziała, co o niej myśli. Nasze dzieci interesują się bardzo różnymi stylami muzycznymi, niekoniecznie moim. Ale nie mam z tym co, jeśli zechciałyby się związać z branżą muzyczną tak jak ojciec?Wychodzę z założenia, że najważniejsze to dać wolną rękę przy wyborze tego, co się będzie robić w dorosłym życiu. Nie będziemy im niczego narzucać ani popychać w danym kierunku. Chciałbym, aby były tym roku skończyłeś 50 lat. Jesteś uwielbianym przez miliony fanów muzykiem, dodatkowo dałeś się poznać jako niezły aktor, grając w kilku filmach i serialach. Czy jest taki moment w twojej karierze, z którego jesteś szczególnie dumny?Przyznam, że nie zastanawiałem się nad tym. Cieszę się bardzo z nagród, które otrzymywałem, ze Złotego Globu czy nominacji do Oscara. Ale też szybko potem wracałem na ziemię. Bo trzeba było na nowo rozpocząć pracę, myśleć o nowych piosenkach, stawiać sobie kolejne wyzwania. Nie zatrzymuję się w miejscu, bo szkoda na to nam pozostaje odliczać czas do 19 czerwca, kiedy pojawisz się w podekscytowany występem naszego zespołu w Gdańsku. Obiecujemy, że będzie czekać na was wielkie bardzo serdecznie!Rozmawiała: Ola SzatanTak kupisz bilet na Bon JoviPróbę sprowadzenia zespołu Bon Jovi do Polski podejmowano już kilkakrotnie. W końcu udało czerwca Jon Bon Jovi i jego koledzy wystąpią na stadionie PGE Arena w Gdańsku. Organizatorami są: agencja Prestige MJM i Arena Gdańsk Operator.
Smutne wieści ze świata muzyki. Amerykański zespół rockowy, twórca hitów, poinformował o śmierci jednego z artystów. Alec John Such zmarł w wieku 70 lat. "Był wyjątkowy. Jako członek-założyciel Bon Jovi, Alec był integralną częścią formacji zespołu" - podkreślają muzycy. Bon Jovi: "Będziemy za nim bardzo tęsknić" Grupa przekazała informację o śmierci 70-letniego muzyka za pośrednictwem mediów społecznościowych. Jak podkreśla BBC, nie ujawniono dokładnych danych na temat okoliczności śmierci artysty. Na facebookowym profilu zespołu, obserwowanym przez 24 mln użytkowników sieci, czytamy: Jesteśmy załamani, słysząc o odejściu naszego drogiego przyjaciela Aleca Johna Sucha. Był wyjątkowy. Jako członek-założyciel Bon Jovi, Alec był integralną częścią formacji zespołu. Szczerze mówiąc, to dzięki niemu trafiliśmy na siebie. Był przyjacielem z dzieciństwa Tico i zabrał Richiego na nasz koncert. Alec był zawsze nieokiełznany i pełen życia. Dziś jego wspomnienie wywołuje uśmiech na twarzy i łzę w oku. Będziemy za nim bardzo tęsknić. Wpis pojawił się także na Twitterze Jona Bona Joviego. Alec John Such na muzycznej scenie Such, urodzony 14 listopada 1951 roku w Nowym Jorku, z początku występował na scenie razem z "The Message". Basistą Bon Jovi był w latach 1983-1994. „To czas, kiedy listy przebojów podbijały takie hity Bon Jovi jak "You Give Love a Bad Name", "Livin’ on a Prayer", Bad Medicine” – podaje Z formacji odszedł w wieku 43 lat, kiedy, jak tłumaczył, dotknęło go wypalenie: "Granie stało się dla mnie pracą, a ja nie chciałem pracować. Chciałem grać w zespole właśnie po to, by nie pracować". Artysta był starszy od pozostałych członków grupy. Zastąpił go Hugh John McDonald. Alec John Such pojawił się w towarzystwie członków formacji muzycznej w 2018 roku. Legendarny amerykański zespół rockowy dołączył wówczas do galerii sław Rock & Roll Hall Of Fame.
Swoją żonę poznał w liceum. Mają czworo dzieci. „Jestem normalnym facetem. Zwykłym mężem i ojcem” – zapewnia legendarny muzyk Jon Bon I, will love you, babyAlways and I’ll be there Forever and a day, słowa jednej z najbardziej romantycznych piosenek amerykańskiego wokalisty. „Będę cię kochał zawsze i jeden dzień dłużej” – śpiewa Jon Bon Jovi. W jego przypadku nie są to tylko słowa. Od blisko 40 lat jest w związku z jedną kobietą – Dorotheą Hurley. Na ślubnym kobiercu stanęli 31 lat temu, mają razem 4 dzieci. W jednym z wywiadów zapewniał:Ona bez wątpienia jest moją Bon Jovi o żonieJego nowy album „2020” wyszedł 2 października. To nie przypadek, że pierwszym wydanym singlem był utwór „Story of love”. Jon wyjaśnił, że poczuł potrzebę stworzenia tego albumu niemal w całości samodzielnie, a singiel jest wyrazem wdzięczności dla jego rodziny:Fathers love daughters like mothers love sonsThey’ve been writing our story before there was oneOjcowie kochają córki jak matki kochają synówPiszą naszą historię zanim w ogóle się zaczęłaRodzice są początkiem historii dla swoich dzieci. Przyjmują je i witają, zanim w ogóle jeszcze przyjdą na świat. Bon Jovi pochyla się nad historiami ludzi, których ciekawe, to właśnie „historia” jest słowem kluczem dla początku związku Jona i Dorothei. W liceum pozwoliła ściągnąć o siebie na teście z historii. Ale Bon Jovi, w końcu artysta, opisuje tę scenę w bardziej romantycznych słowach:Spodobała mi się od razu, od pierwszego momentu, kiedy ją zobaczyłem – i trwa to aż do dzisiaj. Czytaj także:Celebrujmy małżeństwo nie tylko od święta!Jon Bon Jovi. Zwykły mąż i ojciec40 lat miłości i 31 lat małżeństwa. Są jedną z najtrwalszych par w światowym show biznesie. Powtarza się tę frazę dość często w ich kontekście, choć długi staż wcale nie musi świadczyć o wartości i głębi i Dorothea w rozmowie z magazynem Peopleopowiadali o tym, co dla nich oznacza bycie razem i jak to jest znać się niemal od zawsze. Interakcja między nimi jest cudowna: ona jest ironiczna i szczera, on bardziej refleksyjny, ale równie autentyczny. Dorothea mówiła:On jest uroczy. Jestem powierzchowna, dodawał:Uwielbiamy być razem i nigdy nie wpadliśmy w pułapki, które może przynieść gwiazdorstwo. Widzieliśmy na własne oczy, co przez lata może się przydarzyć na przykładzie naszych bliskich przyjaciół, a nawet osób spoza naszego kręgu. Piszę piosenki. Jestem dobry w ich interpretowaniu. To wszystko. Poza tym jestem normalnym facetem. Zwykłym mężem i Jovi jest ojcem czwórki dzieci: Stephanie (27 lat), Jessego (25), Jacoba (18) i Romea (16). Wydaje się, że nie jest to wizerunek typowej gwiazdy rocka. Łamie jednak mit o tym, że tzw. transgresja jest konieczna, by być kreatywnym i Jovi pomaga bezdomnymW życiu Jona i Dorothei jest też jednak trochę ekstrawagancji. Łamią schematy i wchodzą także na bardziej ryzykowne ścieżki. Jednym z projektów, który szczególnie leży im na sercu i któremu są oddani od 2006 roku, jest Soul organizacja non-profit, która zaczęła swoją działalność od pomagania bezdomnym, a dziś szerzej zajmuje się kwestią ubóstwa. Gdy Bon Jovi prezentował ten projekt, mówił, że chcąc zbudować coś, co pomogłoby mieszkańcom ulicy, nie mógł znaleźć lepszego sprzymierzeńca bezdomnych niż Michael także siostrę Mary Scullion, konsekrowaną katoliczkę, która w 2019 r. została włączona przez tygodnik „Times” w poczet 100 najbardziej wpływowych kobiet świata. Wszystko dzięki jej niestrudzonej pracy na rzecz zmarginalizowanych w Stanach taką mentorką u swego boku małżeństwo Bon Jovi zdołało zbudować w ramach Soul Foundation ponad 1000 mieszkań dla ubogich i bezdomnych. Problem stał się ogromnym wyzwaniem w obliczu pandemii, która równocześnie zablokowała działalność w przemyśle rozrywkowym. Jon Bon Jovi zawiesił wszystkie swoje plany związane z koncertami. Razem ze swoją żoną zdecydowali, by ten czas wykorzystać w pełni na pracę dla fundacji. Bezdomni i ubodzy są bardziej narażeni i mniej chronieni w erze COVID-19. Także w tej kwestii nastąpiła pełna zgoda i zrozumienie między mężem a który zmywa naczynia Najnowszą inicjatywą fundacji jest Soul Kitchen – restauracja, w której klienci płacą tyle, ile zdołają. Jeśli nie mają pieniędzy, by pozwolić sobie na posiłek, mogą go odpracować – np. zmywając naczynia w pomysł ten wpadła Dorothea. To właśnie ona też stoi za jego realizacją. Jednak także i Jon chciał mieć w tym swój udział. W okresie lockdownu, kiedy rodzina Bon Jovi mieszkała wspólnie w swoim domu w New Jersey, Jon część swojego wolnego czasu spędzał w restauracji, zmywając naczynia:Zawsze lubiłem zmywać naczynia, ponieważ jest to praca, która pozwala mi pozostać w tyle, na zapleczu. Do restauracji wchodzą więc tylko ludzie, którzy tego potrzebują, a nie ci, którzy szukają celebryty do podpisania się rzec: prawdziwy gwiazdor wie, kiedy pozostać za sceną. I jest to powracający element w tkance życia tej rodziny: trwałość budowana jest codziennie, za kulisami, bez także:10 gwiazd, których małżeństwa przetrwały próbę czasuBudowanie małżeństwa na SkaleTrwałe małżeństwo oraz wiara kojarzyć się mogą ze starym katolickim modelem. Dla kogoś, kto patrzy na to z zewnątrz, wydaje się może, że to coś narzuconego. Nie jest to do końca przypadek Jona i Dorothei. U szczytu sławy uciekli, by pobrać się w Las Vegas. Powiedzieli sobie „tak” w najmniej uduchowionej świątyni. To właśnie tam rozpoczęli swoje małżeństwo, które trwa 31 lat. Czy można osiągnąć coś takiego bez zaangażowania Boga?Są takie więzi międzyludzkie, które są odporne. Takie, które utrwalają się z czasem, przeobrażając w bardzo głębokie relacje uczuciowe. Wiedzą, jak przezwyciężyć kryzysy – nawet takie nie do przejścia. Bon Jovi wyznał, że nie był idealnym mężczyzną. Jak sam to określił – „nie był święty”, ale ich związek był wzmacniany poprzez przezwyciężanie silnych jest klejem, jestem szalonym marzycielem, który ma głowę w chmurach i przemierza świat w rozpiętym ubraniu. To ona idzie za mną z klejem, nicią i igłą, i trzyma wszystko razem. Kto wie, może jestem gwiazdą rocka, która reklamuje trwałe małżeństwo. Ale przyjmuję tę „łatkę”, ponieważ jestem budzące podziwHistoria Jona i Dorothei budzi podziw. Po blisko 40 latach są w stanie wciąż się ze sobą „sklejać”. Są wdzięczni za to, co mają. Dzięki ich lojalności, wzajemnemu wsparciu. Małżeństwo odpowiada potrzebom każdego człowieka – potrzebie bycia kochanym, potrzebie stabilności, wierności. Niektórzy zapraszają Boga, by znalazł się w centrum. Ktokolwiek zdecyduje się powiedzieć „tak” przed krzyżem, nie musi być „lepszym” od kogoś, kto robi to przed gościem przebranym za Elvisa. Ale ktoś, kto stawia na Boga, ma po prostu większą świadomość własnej „ludzki klej” to za mało. Bez względu na to, jak wielki okaże się wysiłek ludzi. Chciałoby się, żeby nasz uścisk, przytulenie wystarczyły do odratowania miłości. Ale to niemożliwe. Mając tę świadomość wiemy, że istnieje prawdziwie rockowa alternatywa – to Rock pisany wielką literą, Rock, który z angielskiego tłumaczymy jako „Skała”. Warto oprzeć się na Skale, która jest silniejsza niż nasze – nawet najlepsze – także:10 wyjątkowych małżeństw ze świata showbiznesu
bon jovi z żoną