Dieta po zawale powinna być dostosowana do stanu zdrowia chorego oraz jego aktywności fizycznej. W pierwszych dniach po incydencie zawałowym, kiedy pacjent na ogół leży, wartość energetyczna będzie niższa (ok. 20 kcal/kg należnej masy ciała/dobę), natomiast po uruchomieniu chorego poziom kaloryczności może wzrosnąć do ok. 30 kcal/kg należnej masy ciała/dobę.
Zawał śledziony może być spowodowany: bezpośrednio choroby tego narządu (skręcanie, torbielowate lub inne patologie, którym towarzyszy wzrost ciśnienia w naczyniach, naruszenie trofizmu i procesy niedokrwienne); zmiany zakaźne lub pasożytnicze, infekcyjny wstrząs toksyczny (zaburzenia krążenia, stany septyczne, skurcz naczyń);
Gorączkę obserwuje się także w stanach zapalnych, procesach alergicznych i autoimmunologicznych. Sprawdź, jak ją zbić farmakologicznymi i domowymi sposobami. Za prawidłową temperaturę ciała uważa się 36,6°C. Mowa tutaj o pomiarze pod pachą, który jest punktem odniesienia do ustalenia norm i ciężkości gorączki. Powinieneś
Zawsze warto zwracać uwagę na to, jakie leki stosujemy, zanim sięgniemy po preparat uśmierzający ból czy gorączkę. Starajmy się też, aby leków przeciwgorączkowych nie stosować przy temperaturze poniżej 38,5°C. Gorączka stymuluje nasz układ odpornościowy do produkcji przeciwciał.
Rehabilitacja fizyczna po zawale serca. Wdrożenie aktywności fizycznej po przebytym zawale serca, nawet jeśli nie stwierdzono powikłań, powinno odbywać się pod okiem wykwalifikowanego fizjoterapeuty. Z reguły przez pierwsze dwie-trzy doby zalecane jest pozostawanie w bezruchu. Dopiero później można wprowadzić ćwiczenia oddechowe, a
Najlepiej, aby przerwy między kolejnymi daniami wynosiły ok. 3 godziny. Tak regularne jedzenie pozwoli Ci zmniejszyć porcje spożywane na raz, a także ograniczyć ryzyko gwałtownych skoków poziomu cukru. To przełoży się na Twoją kondycję oraz samopoczucie. Pamiętaj: po zawale masz szansę na powrót do normalnego życia.
lw2vXm. , 17:31 Aktualizacja: 10:58 Kardiolodzy ostrzegają, że blisko połowa osób po zawale serca umiera w ciągu 5-10 kolejnych lat. Ale nie musi tak być. Po zawale jest spora szansa na długie życie. Pod pewnymi warunkami. Rys. Krzysztof "Rosa" Rosiecki Choroby układu krążenia, z miażdżycą i chorobą niedokrwienną serca na czele, pozostają główną przyczyną zgonów w Polsce, podobnie zresztą jak i w większości innych, tzw. cywilizowanych krajów świata. Jedną z najczęściej występujących i budzących zarazem największy strach konsekwencji chorób układu krążenia jest zawał serca. I choć wielu osobom udaje się go przeżyć, to jednak w kolejnych latach po zawale są one narażone na bardzo wysokie ryzyko wystąpienia „wstrząsów wtórnych”. Kardiolodzy ostrzegają, że w ciągu roku od wystąpienia pierwszego zawału serca umiera około 10 proc. chorych, a w ciągu 5-10 lat aż 50 proc. To ponure statystyki, ale specjaliści na szczęście mają też dobrą wiadomość dla „zawałowców”. Okazuje się, że większość z nich może uniknąć przedwczesnej śmierci i żyć znacznie dłużej niż tylko 5-10 lat po zawale. Czego się wystrzegać, żeby serce wróciło do formy - Nawet trzy czwarte chorych można uratować przed śmiercią w ciągu 5-10 lat po zawale, jeśli tylko zdołają oni, we współpracy z lekarzem, wyeliminować trzy główne, obciążające ich czynniki ryzyka: hipercholesterolemię, nadciśnienie i palenie papierosów – mówi prof. Andrzej Pająk, z Katedry Epidemiologii i Badań Populacyjnych Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Ten konkretny przykład pokazuje jak wielką siłę ratującą życie ma profilaktyka zdrowotna, w tym również tzw. prewencja wtórna, wdrażana już po wystąpieniu choroby. Na wprowadzenie prozdrowotnych zmian w życiu nigdy nie jest więc za późno. Oczywiście czynników ryzyka związanych z chorobami układu krążenia jest więcej niż tylko trzy wymienione wyżej. - Ryzyko przedwczesnego zgonu u osób, które przeszły zawał serca, można zmniejszyć również dzięki uregulowaniu poziomu glukozy we krwi i osiągnięciu prawidłowej masy ciała. Bardzo ważne jest też, aby chory regularnie odwiedzał kardiologa. Pacjenci pozostający pod stałą opieką specjalisty znacznie skuteczniej walczą z czynnikami ryzyka – mówi prof. Jarosław Kaźmierczak, konsultant krajowy w dziedzinie kardiologii. Siedem wskazówek, żeby uniknąć drugiego zawału Do jakich celów zdrowotnych powinny zatem dążyć osoby po zawale serca, a także wszystkie inne osoby zmagające się z chorobami układu krążenia, aby uniknąć przedwczesnej śmierci i wydłużyć swoje życie? Po pierwsze, jeśli palą, powinny jak najszybciej rzucić papierosy. Po drugie, muszą uregulować ciśnienie tętnicze (docelowa wartość: <140/90 mmHg). Po trzecie, powinny obniżyć poziom cholesterolu LDL we krwi (docelowa wartość: <1,8 mmol/l albo <70 mg/dl). Po czwarte, powinny zrzucić zbędne kilogramy i dążyć do uzyskania prawidłowej masy ciała (ideałem jest BMI pomiędzy 18,5 a 25). Po piąte, muszą skutecznie leczyć cukrzycę, jeśli na nią chorują. Przypomnijmy, że u zdrowych osób dorosłych poziom glukozy we krwi na czczo powinien mieścić się w przedziale 70 - 99 mg/dl, a glikemia poposiłkowa powinna wynosić poniżej 140 mg/dl. Po szóste, muszą brać w wyznaczonych przez lekarza porach i dawkach przepisane leki. Trzeba je brać nawet wtedy, gdy pacjent odczuje poprawę, jeśli lekarz nie decyduje o zmianie terapii. Po siódme, nie mogą zwlekać z wezwaniem lekarza lub karetki, jeśli pojawi się u nich ostry ból w klatce piersiowej. Ideały kontra rzeczywistość Niestety, z danych przedstawionych przez ekspertów podczas konferencji prasowej poświęconej jakości opieki nad pacjentami z chorobą niedokrwienną serca w Polsce wynika, że kontrola wymienionych wyżej czynników ryzyka jest obecnie niewystarczająca. Konkretnie, ze zrealizowanego w 2017 r. badania o nazwie POLASPIRE wynika, że ponad połowa palaczy kontynuuje palenie po zawale serca. Niewiele lepiej jest z innymi czynnikami ryzyka u osób, które przeszły zawał: za wysokie ciśnienie tętnicze ma ponad 40 proc. z nich, za wysokie stężenie cholesterolu utrzymuje się u 62 proc. chorych, a jedynie 15 proc. nie ma otyłości lub nadwagi. Ryzykowna niefrasobliwość 260 minut - w Polsce przeciętnie tyle czasu mija od pojawienia się ostrego bólu w klatce piersiowej u pacjenta kardiologicznego do wezwania lekarza lub karetki. TO STANOWCZO ZA DŁUGO! - Jedynie co pięćdziesiąta osoba po hospitalizacji z powodu choroby wieńcowej w Polsce ma dobrze kontrolowane wszystkie czynniki ryzyka, to znaczy: nie pali, nie ma podwyższonego ciśnienia tętniczego, ma prawidłowe stężenie cholesterolu i glukozy we krwi oraz ma prawidłową masę ciała – mówi prof. Piotr Jankowski, ekspert Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Zdaniem ekspertów, niewystarczająca kontrola czynników ryzyka jest zarówno efektem „nieoptymalnej” farmakoterapii, jak i niskiej świadomości oraz niewystarczającej modyfikacji stylu życia przez pacjentów. Zarówno po stronie lekarzy, jak i pacjentów pozostaje więc jeszcze dużo do zrobienia. Wiktor Szczepaniak ( Copyright Wszelkie materiały PAP (w szczególności depesze, zdjęcia, grafiki, pliki video) zamieszczone w portalu "Serwis Zdrowie" chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych.
Blisko 80 tysięcy osób rocznie doświadcza zawału serca. Część osób umiera, części udaje się przeżyć. Trzeba być jednak świadomym tego, że wraz z przejściem zawału, często trzeba nauczyć się żyć od nowa. Jak więc nauczyć się funkcjonować po zawale? Jak wygląda rehabilitacja kardiologiczna w przypadku zawałowców? O czym należy pamiętać, a czego trzeba unikać? Zawał - stan niebezpieczny dla życia Zawał serca, inaczej zawał mięśnia sercowego jest to konsekwencja postępującej choroby niedokrwiennej serca. W trakcie jego występowania dochodzi do ograniczenia przepływu krwi przez tętnice właśnie one odpowiedzialne są za przepływ krwi do mięśnia sercowego. Co jest przyczyną zawału serca? Głównym winowajcą jest miażdżyca - zwężenie naczyń krwionośnych spowodowane odkładaniem się cholesterolu. Najbardziej groźne w tym wszystkim jest to, że stan ten nie występuje nagle, nie można go przewidzieć czy się na niego przygotować. Cholesterol odkłada się przez wiele lat, sama miażdżyca rozwija się powoli, a zawał serca następuje szybko. Co wpływa na zawał serca? Istnieją pewne czynniki, które mogą sprawić, że ryzyko zawału mięśnia sercowego będzie większe u jednych osób, mniejsze zaś u innych. Co więc zwiększa ten stan? Jest to między innymi: Otyłość i nadwaga Wysoki poziom cholesterolu Nieleczone nadciśnienie tętnicze Ciągły stres Brak aktywności fizycznej Cukrzyca Niezdrowa dieta Wiek Palenie papierosów Jakie są objawy zawału mięśnia sercowego? Głównymi objawami, które mogą niepokoić i które bez wątpienia wymagają natychmiastowej reakcji są: Piekący ból za mostkiem, któremu towarzyszy kłucie, dławienie, rozpieranie i przygniatanie Ból idący do pleców, do lewej ręki aż do barku, a nawet i żuchwy Wymioty Duszności połączone z kołataniem serca Nadmierna potliwość Bladość na twarzy Zawał serca - jak rozpoznać i jak leczyć? Aby zdiagnozować zawał serca, niezbędne jest badanie EKG, w którym pacjentowi podpina się na kończyny i na klatkę piersiową elektrody, a sam aparat EKG bada czynność elektryczną serca. Niezbędne jest także badanie krwi - na obecność markerów zawału serca. Jeśli obraz nie do końca jest miarodajny i pewny, w niektórych przypadkach zleca się echokardiografię i tomografię komputerową. Możliwa jest także i koronarografia, czyli podanie środka kontrastującego do tętnic, aby móc zobaczyć ich drożność na badaniu RTG. Oczywiście w przypadku zawału niezbędna jest opieka szpitalna i zastosowanie odpowiedniego leczenia farmakologicznego. Wśród dostępnych na rynku leków, kluczowe okazują się być: Inhibitory konwertazy angiotensyny Leki przeciwpłytkowe Beta - blokery Statyny A co dalej? Jak żyć i powrócić do ,,normalności”? Co robić, by życie nadal dawało radość i szczęście? Życie po zawale wcale nie musi być gorsze Oczywiście zawał serca powoduje pewne ograniczenia, jednak można tutaj spać spokojnie - nadal życie może być piękne i wcale nie trzeba ze wszystkiego rezygnować. Niezbędna jest tutaj rehabilitacja kardiologiczna. Wiadomo, iż odpowiedni odpoczynek to podstawa. Nie można robić niczego na przekór możliwościom swojego organizmu, ale absolutnie nie jest tutaj wskazane ciągłe leżenie i tak zwane ,,nicnierobienie”. Absolutnie nie! Osoby po zawale powinny być jeszcze bardziej aktywne, niż do tej pory. Oczywiście kluczowe znaczenie ma tutaj odpowiednia ilość snu i wypoczynek w takim stopniu, aby organizm nadmiernie się nie przemęczał. Często potrzeba około 2 - 3 miesięcy, bo na nowo móc ,,zacząć żyć”, czyli powrócić do pracy, do życia towarzyskiego, do rodziny. Co to jest rehabilitacja kardiologiczna i czym się ona objawia? Jest to specjalnie przygotowany program, który to odbywa się pod czujnym okiem specjalistów. Ma on za zadanie pomóc pacjentom nauczyć się zmienić swój styl życia. Tego typu programy przeprowadzane są zazwyczaj w szpitalach. Składa się na nie zarówno część czysto teoretyczna, która to opiera się na edukacji i na poradnictwu, jak również i część praktyczna, w której pacjent pod okiem lekarzy i rehabilitantów ćwiczy zgodnie z ułożonym dla niego planem. Taki program zawsze układany jest indywidualnie pod każdego pacjenta. U jednych osób trwa od kilka tygodni, u innych kilka miesięcy, a często nawet i lat. Dlaczego zdrowy styl życia jest tak ważny po zawale? Żyć należy zdrowo zawsze, nie tylko wtedy, gdy trzeba wrócić do jak najwyższej jakości życia po zawale. Niestety, ale większość z nas bagatelizuje to i stawia na rzeczy, które ze zdrowym stylem życia niewiele mają wspólnego. Na co więc należy postawić? Co zmienić? Jakie elementy wprowadzić? odpowiednia aktywność fizyczna Bez wątpienia aktywność fizyczna odgrywa jeden z najważniejszych elementów, na jakich na pewno należy się skupić, począwszy od rehabilitacji kardiologicznej, po wprowadzenie ruchu. Dzięki temu zmniejszy się poziom stresu, uzyska się odpowiednią masę ciała, unormuje się ciśnienie tętnicze i cholesterol. Na początku należy zacząć od delikatnych ćwiczeń przez krótki czas i stopniowo je wydłużać. Pacjenci po zawale powinni ćwiczyć około 150 minut tygodniowo. zbilansowana dieta Z całą pewnością zdrowa, zbilansowana dieta to drugi z elementów, na jaki należy zwrócić szczególną uwagę. Odpowiednio dobrane składniki pozwalają unormować masę ciała, obniżyć ciśnienie tętnicze i poziom cholesterolu. Ważne jest wprowadzenie produktów, które zawierają kwasy tłuszczowe omega - 3. Najlepsze jest w tym względzie spożywanie ryb, w tym śledzia, sardynek, makreli czy łososia. właściwa masa ciała Tak istotne jest utrzymanie odpowiedniej masy ciała, co dla samego serca odgrywa bardzo istotną rolę. Niestety, ale nadwaga nie tylko zwiększa ryzyko zachorowania na serce, ale także i nie pomaga ona w powrocie do sprawności. Warto więc mieć to na uwadze. ograniczenie alkoholu i papierosów Choć nie jest zabronione picie alkoholu po zawale, to jednak jego spożycie należy ograniczyć do minimum. Mężczyźni nie powinni spożywać więcej, niż 4 jednostek alkoholu, kobiety 3. Jest to spowodowane tym, że alkohol podnosi ciśnienie, jak również i poziom cholesterolu, dlatego też im mniej go, tym z pewnością lepiej. Zawał serca jest bardzo niebezpieczny. Części osób nie da się uratować, jeśli pomoc nie przyjdzie w odpowiednim momencie. Ci, którzy dostaną od życia drugą szansę, muszą z pewnością postawić na zdrowy styl życia. Osoby, które do tej pory nie były aktywne i ze zdrową dietą niewiele miały wspólnego, muszą to zmienić. Osoby bardzo aktywne, muszą intensywne treningi zamienić na bardziej spokojne. Co jest zalecane? Na pewno idealne po zawale, ale i na choroby serca oraz zaburzenia rytmu serca są: pływanie, nordic - walking, joga czy aerobic. Im lepiej będzie wyglądało nasze życie, tym mniejsza jest szansa na wystąpienie zawału. Mogąc się przed tym ustrzec- należy zdrowo żyć! To podstawa. A jeśli już zawał wystąpi, konieczna jest zmiana stylu życia na taki, by móc powrócić do pełnej sprawności i jak najmniejszej ilości ograniczeń. Wszystko można i wszystko się da - jeśli tylko się tego chce. .
Obniżanie temperatury ciała po urazie podnosi szanse pacjenta na wybudzenie ze śpiączki mózgowej. środa wieczór, 1 czerwca 2011 Mój ojciec leży od 48 godzin w śpiączce. Przedwczoraj zasłabł i stracił przytomność bez świadków. Nie wiadomo, jak długo pozostawał bez oddechu. Reanimacja powiodła się. Już po pierwszej defibrylacji praca serca i oddech wróciły. Tato oddycha sam. Ale… narazie nie ma z nim kontaktu. Lekarze nie są dobrej myśli, bo tato nie wybudził się w pierwszej dobie a poza tym nie wiadomo, jak długo jego mózg pozbawiony był tlenu. 5 minut? 10? 15? Im dłużej, tym szansa na przywrócenie sprawności mózgu maleje. Dlaczego? Niedotlenione komórki mózgu obumierają na zawsze – mówią mi lekarze. Tata nie reaguje na żadne bodźce z zewnątrz, nawet na ból. Pierwszej doby miał bardzo silne drgawki. To niedobry objaw, potwierdzający fatalną diagnozę lekarzy. Według nich dziś szansa na wybudzenie taty ze śpiączki jest znikoma. Podejrzewają śmierć pnia mózgu, a to dla medycyny oznacza śmierć całego mózgu. W najlepszym wypadku tata pozostanie w śpiączce wegetatywnej przez tygodnie, miesiące a może lata. Będzie sam oddychał i wydalał… I tyle. Spędziłam przed komputerem parę godzin próbując szukać, czy można coś zrobić, aby ratować mózg po niedotlenieniu. I okazuje się, że tak. W 2005 roku Polska Rada Resuscytacji przyjęła wytyczne Europejskiej Rady Resuscytacji, w których czytamy między innymi: – U nieprzytomnych, dorosłych pacjentów, po przywróceniu spontanicznego krążenia, w przebiegu zewnątrzszpitalnego NZK (VF) powinno obniżyć się temperaturę ciała do 32-34?C na okres 12-24 godzin. – Łagodna hipotermia może przynieść korzyści w przypadku dorosłych, nieprzytomnych pacjentów po przywróceniu spontanicznego krążenia, w przebiegu zewnątrzszpitalnego NZK z rytmem nie wymagającym defibrylacji, jak również po wewnątrzszpitalnym NZK – U dziecka w stanie śpiączki, po przywróceniu spontanicznego krążenia, obniżenie temperatury głębokiej ciała do wartości 32-34?C na okres 12-24 godzin może przynieść korzyści. Po okresie łagodnej hipotermii dziecko powinno być ogrzewane powoli ( Po co obniżać temperaturę? Na to pytanie daje mi odpowiedź prezentacja przygotowana przez Krajowego Konsultanta w dziedzinie Anestezjologii i Intensywnej Terapii dr. hab. n. med. Krzysztofa Kuszy, profesora Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Prezentacja nosi tytuł: „Hipotermia i jej wpływ na ośrodkowy układ nerwowy po niedotlenieniu”. Została wygłoszona we wrześniu 2007 roku w Krakowie. Co z niej wynika? Otóż wynika z niej, że proces obumierania neuronów nie następuje natychmiast po niedotlenieniu! Najpierw zmniejsza się ich potencjał elektryczny (spada ujemne napięcie na błonach komórkowych, czyli następuje depolaryzacja neuronów), co skutkuje np. pobudzeniem mięśni w postaci drgawek mięśni kończyn lub przeciwnie – ich zwiotczeniem. Neuron, który uległ depolaryzacji nie jest pobudliwy, aż do czasu repolaryzacji czyli ponownego wzrostu potencjału. Aby nastąpiła repolaryzacja neuronom musi zostać dostarczona spora dawka energii… Tymczasem, po godzinie zaczyna rozwijać się stan zapalny w postaci złożonej kaskady procesów biochemicznych. To on prowadzi do apoptozy neuronów, czyli ich obumarcia. Wymaga jednak czasu. Śmierć komórek następuje dopiero po 2-3 dobach! Jeśli zapobiegnie się rozwojowi procesu zapalnego, rośnie szansa na całkowitą lub częściową odbudowę neuronów! Taką moc zatrzymania stanu zapalnego ma hipotermia, czyli celowe, terapeutyczne obniżenie temperatury ciała do 32-34 stopni Celsjusza na około 12 godzin lub dłużej. Powinna zostać zastosowana w przeciągu 6 godzin od zatrzymania akcji serca. Na ratunek mózgowi jest zatem sporo czasu! Naukowcem przodującym w badaniach nad neuroprotekcyjnym działaniem hipotermii jest holenderski lekarz Kees H. Polderman, starszy konsultant na oddziale intensywnej terapii Uniwersyteckiego Centrum Medycznego Amsterdamie. Jest światowym ekspertem w stosowaniu hipotermii u pacjentów po nagłym zatrzymaniu krążenia (NZK) i wynikającym z niego niedotlenieniu mózgu. W 2006 roku opublikował artykuł: „Hypothermia and neurological outcome after cardiac arrest: state of the art” („Hipotermia a neurologiczne następstwa zatrzymania krążenia: aktualny stan wiedzy”). W języku polskim dostępny jest artykuł opublikowany w 2009 r. przez wydawnictwo medyczne „Borgis” pt: „Hipotermia poresuscytacyjna – wskazania, sposób prowadzenia, skuteczność kliniczna, powikłania stosowania”, podsumowujący dotychczasowe badania nad wykorzystaniem hipotermii na świecie. Pierwsze, opisane w publikacjach medycznych, przypadki zastosowania hipotermii po zawałach miały miejsce już w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Mamy 2011 rok. Ani w trakcie przewozu do szpitala, ani po przewiezieniu do szpitala mój tata nie jest chłodzony. Już w pierwszej dobie ma gorączkę, co oznacza, że proces zapalny się rozwija. To nieuchronnie prowadzić będzie do obumarcia mózgu. Najprawdopodobniej temperatura taty jest nieco zbijana farmakologicznie (dostaje antybiotyki), bo w pierwszej dobie nie przekraczała 37, 5 stopnia. Ale 37 ,5 stopnia to jest już o wiele za dużo! Znajduję kolejny trop: Europejskie Stowarzyszenie Medycyny Ratunkowej z siedzibą w Brukseli wraz z Uniwersytetem w Edynburgu prowadzą standaryzowany program badawczy EUROTHERM3235, mający ustalić lecznicze efekty zastosowania terapeutycznej hipotermii u pacjentów po urazach mózgu. Do programu zapraszane są ośrodki medyczne z całej Europy. Z informacji na stronie wynika, że przystąpiły do niego już 4 szpitale z Wielkiej Brytanii i 1 z Włoch. Dzwonię do Edynburga. Gdy mówię, że jestem z Polski pada radosne pytanie, czy chcę zapisać swój ośrodek do programu badawczego. Tłumaczę, że nie jestem przedstawicielem służby zdrowia, że dzwonię, aby się upewnić, czy któryś z polskich ośrodków przystąpił do programu. Głos w słuchawce ze smutkiem zaprzecza, życząc mi powodzenia w dalszym szukaniu ratunku dla taty … Nie zrażam się. Próbuję namierzyć w internecie jakiś polski ośrodek stosujący hipotermię. Może któryś stosuje jednak zalecenia Polskiej Rady Resuscytacji… Dzwonię do Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, mają tam specjalne urządzenie do przeprowadzania hipotermii. To przecież naukowcy z tego ośrodka opublikowali w Borgisie przekrojowy artykuł o zastosowaniu hipotermii po resuscytacji. Miły pan uprzejmie informuje mnie, że „tak mamy urządzenie, ale nie stosujemy rutynowo, nie mamy doświadczenia, nie przyjmujemy pacjentów”. W jego głosie pobrzmiewa beznadzieja… Przed południem jestem na rozmowie z lekarzem prowadzącym. Naiwnie wierzę, że szpital będzie chciał przyłączyć się do programu badawczego EUROTHERM3235. Mówię o tym, co dowiedziałam się o hipotermii. Pytam o możliwości jej zastosowania. Pierwsza reakcja lekarza nie jest obiecująca: „naczytała się Pani w internecie”. Pokornie proszę go jednak o schładzanie taty kompresami z termożelem. Lekarz w końcu nie widzi przeciwskazań. W wyniku obłożenia tułowia zimnymi okładami, temperatura taty w ciągu godziny spada z 37,5 stopnia do 36 stopni. To i tak za wysoka temperatura. Widzę jednak na monitorze, że tętno zwolniło ze 130 do 90, a oddech taty wzmocnił się. Może to przypadek… Po południu lekarz informuje mnie, że wydolność organizmu poprawiła się… w dalszym ciągu nie ma jednak oznak powrotu świadomości. Podczas każdej wizyty w szpitalu, zarówno ja jak i mój mąż i brat masujemy tacie dłonie i stopy, i dużo do niego mówimy. Tego dnia podczas masowania odczuwam napięcia mięśni w lewym przedramieniu. Oboje z mężem widzimy także ruch lewego łokcia… Nadzieja, która nas nie opuszcza, jeszcze silniej wypełnia serce… czwartek wieczór, 2 czerwca 2011 Koło 12:00 znów jestem z mężem w szpitalu. Tato ma gorączkę 38,5 stopnia. Kompresy termożelowe, którymi był obłożony całą noc są już ciepłe. Widać, że stan taty pogorszył się. Tętno skacze od 90 do 130. Przy masowaniu nie czuję żadnych napięć mięśni. Cały czas mówię do taty. O 14:00 musimy go opuścić. Mówię mu, że zaniedługo przyjdzie brat z mamą, a wieczorem znów wrócimy znów z mężem. Gdy otwieramy drzwi włącza się alarm. Z dyżurki wybiegają pielęgniarki. Taty tętno skoczyło do 200. Przypadek? Pielęgniarki tłumaczą, że to migotanie przedsionków… Około 18:00 upływa trzecia doba od zatrzymania krążenia. Do taty przyszli właśnie jego młodszy brat oraz mój brat z mamą. U taty znów pojawia się migotanie przedsionków. Tętno skacze. Kardiowersja farmakologiczna nie przynosi rezultatu. Kardiowersja elektryczna – także. Dyżurny lekarz podejmuje próbę reanimacji. Mój tato umiera. sobota nad ranem, 11 czerwca 2011 Nie mogę spać. Dlaczego hipotermia nie jest rutynowym postępowaniem po nagłym zatrzymaniu krążenia? 4 marca 2011 roku na stronach pojawiła się informacja prasowa o zastosowaniu hipotermii u noworodka, który urodził się z zamartwicą, owinięty pępowiną. Nie, nie miało to miejsca w Polsce, ale w Wielkiej Brytanii. Noworodka uratowano, rozwija się prawidłowo. Ile dzieci z zamartwicą rodzi się w ciągu roku? U ilu stosuje się hipotermię? Niemal na całym świecie hipotermia nadal stosowana jest tylko jako metoda eksperymentalna. Trzeba to zmienić. Służba zdrowia ma zbyt wielką, urzędniczą bezwładność. Nie ma co liczyć na to, że impuls zmian wyjdzie stamtąd. Zmiany zaczną następować, jeśli rodzina pacjenta, świadoma sposobów leczenia, będzie domagać się ich wdrożenia w odpowiednim czasie. Decyzje podjęte w ciągu 6 godzin mogą uratować mózg twojej bliskiej osoby! Gdy nie uda się przekonać lekarzy do hipotermii, i tak nie należy tracić nadziei na wybudzenie ze śpiączki wegetatywnej. W 2007 roku pojawił się w gazecie Wyborczej artykuł o przypadku wybudzenia ze śpiączki po 19 latach! Pacjent zapadł w śpiączkę w wyniku ucisku guza na mózg. W 2007 roku został skierowany na rehabilitację. Po dwóch miesiącach (!) odzyskał władzę w rękach i nogach, zaczął mówić. „Jan Grzebski mówi, że pamięta, co się wokół niego działo, gdy był śpiączce. – Pamiętam, jak żona kładła mi wnuki na brzuch, gdy były malutkie, jak mówiła, czyje to dzieci. A ja się z jednej strony cieszyłem, a z drugiej złościłem, że nie mogę ich przytulić, bo nie mogę się ruszyć.” artykuł Prof. zw. dr hab. Jan Talar, były szef kliniki rehabilitacji Akademii Medycznej w Bydgoszczy w trakcie swojej praktyki wybudził ze śpiączek około 500 pacjentów po urazach pnia mózgu. Wybudzeni pacjenci nazywają go cudotwórcą. „Do takich chorych dociera to, co się dzieje wkoło, ale nie są w stanie nic zrobić z własnym ciałem. Dopiero z czasem komórki centralnego układu nerwowego są pobudzane
Odpowiedz w tym temacie Dodaj nowy temat Poprzednia 1 2 Dalej Strona 1 z 2 Rekomendowane odpowiedzi Gość Monika Bardzo proszę o szybką odpowiedź. Mam ojca po drugim zawale, (prawdopodobnie, bo dokładnie lekarze nie mogą w obecnej sytuacji zdiagnozować). zasłabła, bardzo długo czekalismy na karetkę, reanimacja trawała ponad godzinę. Teraz leży w śpiączce, oddycha przez respirator, tętno w przedziale 72-90. Brak jakich kolwiek odruchów, był badany neurologicznie, stwierdzono uszkodzenie kory mózgowej, brak odruchu kolanowego, nie reaguje na światło. Od poniedziałku kilka razy nieprzytomnie otworzył oczy i 1 raz ruszył ręką. Czy jest jeszcze jakaś nadzieja, ze odzyska przytomność. Gdzie mogę znaleźć wiecej informacji na ten teamt. czy ktos spotkał sie z podobnym przypadkiem? Pozdrawiam Monika Karwat Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość Dorota Ja miałam ojca w podobnym stanie!! nigdy nie odzyskał świadomości !! to co przeszliśmy to był horror!! Co nie znaczy ,że twoj ojciec nie obudzi sie!! Badz dobrej nadzieji!! Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość Dorota Jezeli mozesz to odezwij sie , podziele sie z Tobą tym co przeszłam !! Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość Wisnia mojej dziewczyny rowniez mial ponad miesiac w szpitalu ale niestety nie odzyskal kto wie...trzeba byc dobrej mysli Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość marta witam. mój ojciec jest w takim samym stanie jak wój juz od 6 potrzebuję informacji na ten temat. Rozumiem Cię dokładnie. Pozdrawiam. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość Magda Witam, ja mam taka sama sytuacje z moim temu miał zawaz bardzo ciezki z powikłaniami(zatrzymanie serca reanimacja).W 3 dobie zaczeto mu odstawiać leki nasenne , jak do tej pory narazie tylko otwiera oczy i rusza jedną nic lekarze nadzieje że bedzie wszystko dobrze,bo przeciez ludzie wybudzaja sie ze śpiaczek i sa czekać i zaufać tylko ktoś chce sie podzielic swoimi doswiadczeniami to proszze pisać pozdrawiam wszystkich gorąco tomagpol@ Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość Iwona Witam moja ciotka leżała ponad cztery miesiące w śpiączce także po zawale moim zdaniem reagowała na światło i na bodżce zewnętrzne niestety dostała zakażenia i gorączki mózgu i przedwczoraj zmarła smutno jest bez niej miała dopiero 33 lata Mam nadzieję że w waszym przypadku się uda wybudzić ojca pozdrawiam Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość andre to jest hipochondria weź się do solidnej roboty, najlepiej do kopania rowów. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość aza CHyba znalazłeś/ąś się tu przypadkowo????????????PROSTAKU Mam nadzieję, że twojej wypowiedzi IDIOTO czy IDIOTKO nie przeczytają dziewczyny piszące wcześniej. brak słów - gdzie twoja empatia - jesli wiesz co to znaczy - choć watpię po tym *kopaniu rowów* Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi mam pytanie ,w niedziele moja mama miala drugi zawal , pierwszy byl dwa miesiace temu ,teraz przy lekarzach mama stracila przytomnosc,robili jej masaz serca i podali leki po zabraniu do szpitala odrazu podali jej leki ,byla dwa dni pod ich wplywem nieprzytomna ,teraz mija trzecia doba po odstawieniu lekow a mama nadal jest nieprzytomna lekarze mowia ze trzeba czekac ..... oddycha sama bez respiratora ale nie ma z nia kontaktu i nie wiadomo kiedy sie wybudzi tak mowia lekarze , czy ktos moze mi powiedziec jaja jest szansa i czy wogole moja mama sie wybudzi i bedzie taka jak dawniej ? Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość mg Niedawno mój tata miał operację,ale nie miał to operacja planowana,miał po niej wrócić do domu i z nami zapadł w śpiączkę, dostał gorączki mózgowej i ludzie wychodzą z różnych ciężkich kiedyś bardzo ciężko chorowałam i nie dawano mi wielkich szans,ale się nie udało się mojemu tacie, smutno jest bez niego i pusto, lecz trzeba wierzyć, być przy chorej osobie to na pewno dodaje wszystkich Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość ala we wtorek po zatrzymaniu akcji serca mój tata zapadł w śpiączkę ..lekarze nie dawają nam nadziei ze z tego wyjdzie ..czy ktos mógłby zemną pgadac?? Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość dotty Hej. Ze spiączkami jest naprawdę bardzo różnie. Niektórzy z tego wychodzą, inni nie. Lekarze zwykle wolą uprzedzić, że najgorsze też jest możliwe, ale nie są wyrocznią. Na intensywnej terapii są pewne reguły, ale też można czasem odwiedzić pacjenta. Wykorzystajcie tę okazję, może to pomóc ojcu i się wybudzi, albo wam w oswojeniu się z taką sytuacją (w ostateczności - w pożegnaniu się). Warto mieć nadzieję, ale lepiej też przygotować się i na ten najgorszy scenariusz. Staraj się nie zaniedbywać innych członków rodziny, im też jest ciężko, ale to oni mogą być największym wsparciem. Nie bój się porozmawiać z nimi o swoich wątpliwościach i lękach, ale zrób to z wyczuciem, bo nie każdy musi być już teraz gotowy na rozmowę. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość Hela 754 Witaj Ala! Może jeszcze za wcześnie, aby o wszystkim przesądzać. Cuda się zdarzają. Przeszłam taki koszmar 10 lat temu. Mój mąż po zatrzymaniu krążenia był w śpiączce 3 miesiące i już się nie obudził, ale to nie oznacza, że w przypadku twojego taty ma być tak samo. Zyczę cierpliwości i wytrwałości Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość Mania6796 Witam wszystkich. Pisze tutaj zeby Wam powiedziec, ze spiaczka po zawale serca nie jest końcem. Właśnie mojego przyjaciela mama z tego wyszła :) Leżała w śpiączce ok tygodnia .. I obudzila sie :) Trzeba tylko wierzyc i modlic sie... Ja tak wczoraj zrobilam a dzisiaj dostalam wiadomosc, ze sie obudzila :) Bardzo się ciesze! Pozdrawiam Was i trzymam kciuki za Waszych znajomych/rodzine :) Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Mój tata też jest w spiączce 12 dzień i od dwóch dni ma gorączkę i lekarze nie wiedzą od czego ja ma martwie się czy to nie jest jak piszecie ta gorączka mózgu co mam powiedzieć lekarzowi żeby zdiagnozował czy to jest ta gorączka mózgu i czy to można jakos zdiagnozowac prosił bym bardzo o jak najszybszą odpowiedz jeżeli miał ktoś taką sytuację Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość ela2294 Mam też taki problem trzy dni temu pogotowie zabrało mojego wujka jest on dla mnie jak ojciec i okazało się że też miał rozległy zawał i jest w śpiączce na dodatek dostał zapalenia płuc i wysokiej temperatury ale gdy go głaskałam po ręce to natychmiast podniósł mu się puls czy on może mnie słyszał ? nie wiem ,nie wiem co mam robić jak to długo może potrwać bo lekarze każą czekać i czekać! Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Witam mam pytanie do was czy orietujecie sie jakie sa sznase ze osoba z zastawka po zawale sie wybudzi ;((( moj ojciec wlasnie lezy na intensywnej pod respiratorem ale mózg zyje lecz lekarze niedaja mu szans... Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość ela2294 Niestety mój wujek się nie wybudził ze śpiączki i zmarł w piątek,co chwile łapał jakieś bakterie które powodowały wysoką temperaturę i to osłabiało organizm. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Moja mama tez miała zawał i identyczna sytuacje tyle ze nie odzyskała przytomnosci poniewaz mózg umarł zyła 2 doby pod respiratorem gdzie co jakis czas serce przestawało bic az w koncu reanimacja nie przyniosla skutku i zmarła....nie miała zadnych oznak zyciowych nawet nie wiem czy mnie słyszała.............. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi wyrazy wspolczucia.. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość Ila Witajcie Moja mama(wtedy 44 lata) w kwietniu 2009 roku dostała silny zawał serca w skutek którego zatrzymała się akcja serca na czas 40 10 minut reanimacje prowadził mój tata potem ratownicy z pogotowia po 4 elektrowstrząsach powróciła akcja domu zabrało ją pogotowie na własnym oddechu lecz niestety po paru godzinach wprowadzili mame w głębszy stan śpiączki i konieczne było podłaczenie 16 dni nie mogli wybudzić jej ze śpiączki,dopiero wykonanie tracheotomii spowodowało lekarz nie dawał szans, to przebudzenie okrzykneli cudem szpitala i lekarze schodzili się oglądać ten niesamowity bardziej że mama przed zawałem chorowała już na toczeń trzewny nie mówiła, nie siadała, zachowywała się jak autystyczne dziecko, nie potrafiła głowy utrzymać a jej ręce i nogi były targane przez bezwarunkowe skurcze pobyt w szpitalu przestał być dochodowy dla szpitala wypisali mame nie patrząc na jej się z pracy, wróciłam do rodzinnego domu i podjęłam tą walke o życie i dramatyczne chwile nie do z czasem zaczęłą sama jeść, siadać potem chodzić i pamięć :( Była na etapie 17 latki tak sama mówiła w związku z tym że jej mama zmarła kilka lat temu kilka razy dziennie w domu była rozpacz bo na nowo przeżywała tą nie traktowała jak córkę tylko jak zupełnie w innym zimy nabrała już sił na tyle że uciekała mi z domu a kiedy zamykałam drzwi na klucz dochodziło do niesamowitego ataku agresji, dziś nosze blizny po paznokciach po tamtym okresie, wielokrotnie podbiła mi oko, uciekała do pracy, w okresie września ubierała się codziennie o 5 rano na galowo i chciała iść do szkoły co zawsze kończyło się krzykami rozpaczka wiosne 2010 trochę zaczęło się poprawiać minęła ta dodam że cały czas mieliśmy psychiatre w konsultacji i leki wspomagające prace mogę powiedzieć że stan mamy jest rewelacyjny w porównaniu do tamtego mówi prawie że normalnie nadal nie pamięta,wszystko co było kiedyś przypomniała sobie ale to co dzieje się teraz danego dnia ucieka wróciłam do swojego domu i tygodniami na zmiane zajmuje sie mama razem z wraca ode mnie to po godzinie juz nie pamieta ze byla u wiem co moge jeszcze zrobic aby usprawnic prace mózgu i jakość życia mojej nie potrafie sobie z tym poradzic a mam 25 lat a w domu jeszcze jest siostra w wieku 13 gdzie jej obecność mamy jest o jakieś rady lub namiary na specjalistów. Jestem z Bydgoszczy A do wszystkich osób które przechodzą swój dramat z ukochnymi w śpiączce chce żeby mój przykład dał nadzieje, ja nawet przez chwile nie zwątpiłam i się udało wbrew wszystkiemu. Ja byłam całe dnie na oiomie i stymulowałam mame lekarze pozwalali mi na to bo nie dawali żadnych mp4 wkładałam mamie słuchawki do uszu z jej ulubioną muzyką,kupowałam lizaka wkładałam troche do ust żeby był smak i co najważniejsze wprowadziłam swojego rehabilitanta bo każdy dotyk głoś to bodziec zewnętrzny który prowadzi do wybudzenia żebyście byli przy chorym mama jak była zdrowa zawsze rozpoznawała mnie po krokach dlatego zawsze kiedy jechałam na oiom szlam w obcasach pukałam ile wlezie masowałam mówiłam śpiewałam to naprawde działa najpierw leciały lekko łzy przez zamknięte powieki potem pojawiał się uśmiech szybsze tętno świadczy o tym że pacjent słyszy nikt mi nie powie że jest inaczej, w końcu to go motywuje do walki to że go rodzina kocha i walczy też o niego aż w końcu otworzy oczy wierzcie mi i nie poddawajcie się!!!! Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość Wiera Moja mama jest w śpiączce po zawale. Najpierw ją reanimowali a potem przewieźli na oiom. Leży tam drugą dobę. Jest pod respiratorem, nie reaguje na żadne leki. Niestety jej wiek działa na jej niekorzyść. Jeszcze mamy nadzieję, ale w sumie jesteśmy załamani. Modlimy się, odwiedzamy ją, mówimy do niej. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość Agnieszka28 Mam nadzieję, że historia mojego Taty doda Wam wiary :) Mój Tata miał rozległy zawał 3 października 2011. Pojechał po Mamę do pracy i w samochodzie serce przestało mu bić. Zauważył to przechodzący obok pan i wyciągnął go z samochodu, zadzwonił po karetkę i reanimował go do czasu jej przyjazdu. Załodze ambulansu udało się przywrócić mu akcję serca, ale Tata nie odzyskał przytomności. W szpitalu został podłączony do respiratora. Następnego dnia próbowano go wybudzać, ale nie podjął samodzielnego oddychania. Drugiego dnia zaczął sam się wybudzać. Przez pierwsze dni nie było z nim kontaktu. W czwartek ( był bardzo niespokojny, miał przywidzenia, zachowywał się agresywnie w stosunku do pielęgniarek. Niestety z tego powodu musiał mieć spięte ręce i nogi. W piątek razem z Mamą rozmawiałyśmy z lekarzem, który powiedział, że taki stan może trwać ok 3 tygodni i jest tylko/aż 60% szans, że Tata będzie normalny. W sobotę nastąpił przełom i nagle dawny Tata powrócił. Co prawda ma lukę w pamięci - nie pamięta ostatnich 3 tygodni, ale dzisiaj został wypisany do domu. Bardzo szybko wrócił do zdrowia, co zaskoczyło zarówno pielęgniarki jak i lekarzy, którzy już niejedno widzieli. Trzeba wierzyć, że wszystko będzie dobrze i tak będzie. Życzę Wam i Waszym bliskim dużo wiary, a przede wszystkim zdrowia. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość oceeana WITAM moja ciocia przewróciła sie w pracy miała zawał serca leży już ok 2 tygodni w śpiączce lekarze mówią ze powinna się juz sama wybudzić lecz jeszcze sie nie wybudziła, oddycha z nia respirator lekarze mówią ze jej mózg juz nie funkcjonuje i ze mamy sie przygotować na gorsze cioci juz 2 raz leciała łezka i poruszyła brwiom jak lekarz poświecił jej w źrenice , lekarze mówili ze jest iskierka nadzieli lecz za pare dni mówili ze jest z nia zle parę razy miała zatrzymanie serca . nie wiem co mam juz o tym myslec czy ktos miał podobna sytuacje?? i i czy da sie z tegoo wyjsc :(((( Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Poprzednia 1 2 Dalej Strona 1 z 2 Podobna zawartość Przez Gość Żyrardów92 Witam! Mam bardzo ważne pytanie moja mama w czerwcu miała poważny zawał serca mięśnia dolnego, ma wstawione 2 albo 3 stenty nie wiem dokładnie będzie brała leki do końca życia. Dość często sie denerwuje i pali papierosy ale ma specjalną dietę, chciałbym sie dowiedzieć ile lat można żyć po wstawieniu stentów, wiem że to może głupio brzmi ale jest to dla mnie bardzo ważne pozdrawiam i czekam na odpowiedź. Przez Gość Wisnia Witam moje dziewczyny (41lat) mial zawal i od kilku dni jest w powiedzieli ze za dlugo mal niedotlenienie mozgu ale on sie rusza...rekami,nogami, ktos moze wie jak dlugo moze takie cos trwac i jaka jest szansa na to ze jak sie wybudzi to bedzie wszystko ok?prosze o pomoc. Przez Gość renata czy chory po zawale może jeść surowy czosnek?jeśli nie surowy to czy można chociaż dodawać do potraw podczas gotowania? Przez ewi Witam wszystkich. Mama mojego bliskiego znajomego parę dni temu dostała udaru mózgu. Wezwano pogotowie, kiedy ją zabrali normalnie kontaktowała i było coraz lepiej. W karetce jednak cos sie stało, stan się pogorszył i zapadła w śpiączkę. Wyryto krwiaka, który pękł i wywołał on rozległy krwotok wewnętrzny. Lekarze uważają ze szanse na wyjście ze śpi śpiączki są znikome, a jeśli uda się to czeka ją całkowity paraliż wszystkich kończyn. Znajomy jest całkowicie załamany, nie wiem jaki sposób mu pomóc. Czy ktos z Was spotkał sie może z podobnym przypadkiem???? czy sa sa szanse na pwrót do zdrowia??????????? Przez grzegorzk86 Witam wszystkich.. Chciałbym się dowiedzieć, jak ze 100% pewnością potwierdzić bądź wykluczyć opcję przebytego zawału serca? Prawie 2 lata temu raz przydarzyła mi się bardzo nieciekawa sytuacja z moim sercem (prawdopodobnie, a właściwie to na pewno przez przyjmowanie benzodiazepin), dodam że miałem później ataki paniki i wiem co to jest nerwica sercowa, wtedy jednak, ten jeden raz to było zupełnie co innego i to od tego owa nerwica się u mnie zaczęła. Wcześniej byłem aktywny fizycznie i nic mi nie dolegało, a od tamtego okresu jak próbuję biegać czy ćwiczyć często odczuwam ból w klatce piersiowej i mam dodatkowe skurcze. EKG miałem robione wielokrotnie od tamtego okresu, nigdy nic nie wyszło. Echo serca robione 2 razy (1 raz około 2-6 tyg. po tamtym zdarzeniu, ostatnie ok. miesiąc temu). Czy EKG bądź Echo, które to badania zawsze wychodziły prawidłowo, wykluczają u mnie jakiekolwiek problemy z sercem i opcję przebytego zawału? Czy zawsze pozostaje jakiś ślad w echu po zawale, na całe życie? Czy może powinienem zrobić rezonans? Dziękuję z góry za odpowiedzi, pewnie jestem zbyt przewrażliwiony ale nigdy wcześniej przed owym zdarzeniem taki nie byłem, chciałbym mieć z tym w końcu święty spokój i móc o tym zapomnieć. Przez Ozi198 Witam mecze sie z nerwica 10 znana na tutejszym forum .Mam pytanie gdyż wczoraj sie bardzo zdenerwowalem z pewna osoba i boje sie o zawał . Jestem niewysłane bo nie mogłem zmrozyc oka ciagle gdy badałem puls miałem ponad 100 -120 teraz jestem wykończony i puls tez mam wysoki jest mi moze słabo boje sie ze mogę dostać zawał co myślicie ? Moje główne problemu w nerwica to dusznosci na przemian z derealizacja bądź uczucie mdlenia Kołłątaja serca itp Przez martyna Prosze o pomoc moj tata mial rozlegly zawal-tak powiedzial lekarz. Kiedy upadl na podloge pol godziny reanimowala go moja siosa pozniej 45 minut lekarze ale moj tata zmarl,choc podczas reanimacji lekarzy widzialm na monitorze ze serce dlugo zyblo i bilo slabo ale urzyto elektrowstrzasoe-czy to normalne??? Czy ktos wie co dzieje sie przy rozleglym zawale?? czy zdarza sie ze da sie po takim zawale normalnie zyc-gdy czlowiek przezyje?? Moj tata nie zyje nie moge sobie z tym poradzic nie wiemy co to oznacza ten rozlegly zawal lekarz mowil jeszcze cos o zawale kolnierzykowym czy kolnierzowym ale nikt nie slyszal o czyms takim-nawet nasz lerzarz rodzinny. czy moj tata umierajac cierpial??? prosze o odpowiedz Przez Gość Noemi Witam. Mój partner od dwóch dni zwija się z bólu. Okropnie bolą go plecy. Nie może się ruszać, nawet normalnie położyć, chwilami płacze z bólu. Ból promieniuje pod łopatkami. Dodam, że w zeszłym roku miał zawał serca, a 15 lat temu robioną punkcję krękosłupa. W dodatku ma bardzo stresującą pracę i często coś dźwiga. Byliśmy u lekarza, ale powiedział, że trzeba wykonać rezonans. Najbliższy jest 85 km od nas. W dodatku ludzie czekają na rezonans do 2 lat... Czy ktoś może wiedzieć co może ten ból powodować? Przez Gość beata witam wszystkich moze ktos sie znajdzie zeby ze mna pogadac na temat zawalu serca Kto jest online? 0 użytkowników, 0 anonimowych, 313 gości (Zobacz pełną listę) Brak zarejestrowanych użytkowników online Najpopularniejsze Nowe dyskusje Najczęściej czytane Chmura tagów
Gorączka - przyczyny. Co oznacza podwyższona temperatura? Gorączka jest przypadłością, z którą spotkał się już chyba każdy z nas. Może ona mieć rozmaite przyczyny, wysokość, przebieg, a także objawy współtowarzyszące. To właśnie na ich podstawie lekarz zleca kolejne badania, aby następnie możliwe było postawienie diagnozy. Jakie mogą być źródła wysokiej temperatury ciała i jak można leczyć poszczególne przypadłości? Czym jest gorączka? Gorączka polega na podwyższeniu temperatury ciała do wartości przekraczającej 38℃. Jeżeli mieści się ona w zakresie 37 a 38℃, mówimy o stanie podgorączkowym. Lekko podwyższona temperatura ciała może mieć całkiem niegroźne źródła, na przykład ciążę lub moment przed owulacją. Niekiedy występuje przewlekle, w przypadku pacjentów z nadczynnością tarczycy. Z kolei gorączka jest oznaką toczącej się w organizmie walki z różnego rodzaju czynnikami zewnętrznymi, które wpływają na niego negatywnie. Mogą to być bakterie i wirusy, grzyby, pasożyty, rozmaite alergeny, toksyny czy martwe fragmenty tkanek. Określa się je mianem pirogenów egzogennych. Oddziałują one na komórki fagocytujące, mające za zadanie usuwanie zbędnych elementów z krwi. W kontakcie z “wrogim” bodźcem doprowadzają one do powstania pirogenów endogennych, które z kolei pobudzają podwzgórze do produkcji mediatorów stanu zapalnego. W efekcie wpływają one na ośrodek termoregulacji w mózgu, wywołując wzrost temperatury ciała. W takich warunkach namnażanie bakterii i wirusów jest utrudnione, a przy tym wzrasta namnażanie białych krwinek oraz produkcja przeciwciał. Gorączka jest zatem jednym z podstawowych mechanizmów obronnych organizmu. Poza stanem podgorączkowym i gorączką wyróżniamy jeszcze stan podwyższenia temperatury do wartości około 40–42℃. Nazywany jest on hipertermią i stanowi bezpośrednie zagrożenie życia. W momencie, gdy stan się przedłuża, u pacjenta może dojść do uszkodzenia czynności białek i błon komórkowych, a także uszkodzenia i obumierania komórek, w tym również neuronów w mózgu. Dlatego przy wystąpienie gorączki powyżej 40℃ potrzebna jest szybka pomoc lekarska. Hipertermia jest szczególnie groźna dla dzieci, ludzi starszych oraz przewlekle chorych, w tym o osłabionej odporności. Do przyczyn tak wysokiej temperatury ciała zalicza się przede wszystkim udary cieplne, zatory i wylewy, a także niektóre nowotwory czy niewłaściwą odpowiedź organizmu na niektóre środki znieczulające. Ostatnia z przyczyn powiązana jest ze schorzeniem określanym jako hipertermia złośliwa, mającym podłoże genetyczne [1]. Objawy gorączki i jej wpływ na organizm Chociaż gorączka ma za zadanie chronić nasz organizm i zwalczać zagrażające nam czynniki, jednocześnie jest mechanizmem, który negatywnie wpływa na nasze samopoczucie i funkcjonowanie. Do podstawowych objawów gorączki zalicza się [1]: obkurczenie naczyń krwionośnych – stąd charakterystyczna dla gorączkujących bladość. Taki mechanizm pozwala na zaoszczędzenie ciepła; drżenie mięśni szkieletowych – powszechnie określane jako dreszcze; spalanie tkanki tłuszczowej; napięcie mięśni przywłosowych – pojawia się wtedy charakterystyczna gęsia skórka; zwiększenie aktywności hormonów tarczycy. Chociaż gorączka powinna powstawać w organizmie w przypadku realnego zagrożenia ze strony czynników zewnętrznych, nie zawsze tak się dzieje. W niektórych przypadkach możemy spotkać się z sytuacją, gdy organizm uzna, że jest atakowany, choć w rzeczywistości zagrożenie nie istnieje. Dzieje się tak w trzech podstawowych przypadkach [1]: reakcji alergicznych – istotą wszelkich uczuleń jest wroga reakcja organizmu na czynniki, które w rzeczywistości nie są dla niego szkodliwe; autoimmunizacji – w jej przebiegu organizm z wrogie uznaje własne komórki, co wywołuje zbędną reakcję obronną; tzw. jałowych zapaleń – może on być wywołany na przykład martwymi komórkami, które pozostają w ciele po zawale serca. Jak prawidłowo mierzyć gorączkę? Istnieją cztery podstawowe sposoby pomiaru temperatury ciała. Każdy z nich jest prawidłowy, różne mogą być jednak ich odczyty, z czego należy sobie zdawać sprawę. Temperaturę możemy mierzyć: pod pachą – sposób stosowany najczęściej, choć uchodzi za nieco mniej dokładny niż pozostałe. Umieszczając termometr pod pachą właściwie mierzymy temperaturę skóry. Niezwykle ważne jest również silne ściśnięcie termometru, aby uzyskać adekwatny do rzeczywistości wynik. Przy tej metodzie za prawidłową uważa się wysokość 36,6℃; w ustach – drugi co do popularności sposób pomiaru, jednak nieco dokładniejszy niż metoda pod pachą. Prawidłowy pomiar powinien wynosić 36,9℃; w odbycie – pozwala na najdokładniejsze zmierzenie wysokości temperatury ciała. Tutaj wartość prawidłowa będzie wynosiła 37,1℃; w uchu – sposób stosowany rzadko i zbliżony dokładnością do pomiaru w odbytnicy, należy jednak zwrócić uwagę na ewentualną obecność nadmiaru woskowiny, która może zakłócać pomiar. Polega na sprawdzeniu temperatury błony bębenkowej. Tutaj również prawidłowa wysokość będzie wynosić 37,1℃. Gorączka bez innych objawów oraz z symptomami współtowarzyszącymi Gorączka najczęściej wiąże się z symptomami wskazującymi na niegroźną infekcję lub zatrucie. Niekiedy mogą tu być również inne, powszechne schorzenia, jak angina, a więc te występujące z charakterystycznymi objawami. Niepokojąca może być natomiast gorączka bez objawów towarzyszących, szczególnie jeśli utrzymuje się przez dłuższy czas, na przykład około 3 tygodni. Niekiedy wyjątkowo trudno jest ustalić jej etiologię, przez co leczenie jest wyraźnie utrudnione, a niekiedy musi ograniczać się jedynie do łagodzenia objawów. Zazwyczaj jednak do przyczyn wysokiej gorączki bez innych objawów u dorosłego należą: zapalenie płuc; zakażenie układu moczowego; dur brzuszny; gruźlica; ropnie; szkarlatyna; ospa wietrzna; malaria; zapalenie mózgu lub opon mózgowo-rdzeniowych; niektóre typy nowotworów, na przykład nerek lub krwi; zakażenie wirusem HIV. Gorączka bez objawów towarzyszących pojawia się również jako objaw schorzeń autoimmunologicznych, takich jak reumatoidalne zapalenie stawów (RZS), twardzina układowa lub toczeń rumieniowaty. Jeżeli gorączka występuje razem z innymi objawami, lekarz musi wziąć pod uwagę cały obraz choroby, aby postawić właściwą diagnozę. Zazwyczaj symptomy te wskazują na pospolite dolegliwości zdrowotne, dzięki czemu są one łatwe do wyleczenia. Czasem jednak sytuacja może okazać się poważniejsza. Szczególną ostrożność należy zachować w sytuacji, gdy wysokiej temperaturze ciała towarzyszą [1]: zaburzenia świadomości z silnym bólem głowy; wysypka; duszności, często wraz z silnym kaszlem, a także bólem w klatce piersiowej; nudności i wymioty; zapalenie spojówek i światłowstręt; silne bóle brzucha, często w połączeniu ze wzdęciami i kłopotami z wypróżnianiem; uczucie pieczenia przy oddawaniu moczu, niekiedy połączone z jego nietypowym, czasem krwistym zabarwieniem; odbarwiony stolec współwystępujący z niestrawnością i żółtaczką. Gorączka u dziecka – ile może trwać i kiedy należy udać się do szpitala? Gorączka u dorosłych, nawet ta trwająca przez kilka dni, nie zawsze musi być niebezpieczna. Nieco inaczej wygląda jednak sytuacja w przypadku małych dzieci, szczególnie niemowląt. Tutaj ważne będzie uważne obserwowanie stanu malca i jeśli zajdzie taka potrzeba natychmiastowy kontakt z lekarzem specjalistą. Znaczenie ma także wiek pociechy. W przypadku dzieci poniżej 4. tygodnia życia gorączka zawsze powinna być zgłaszana specjaliście. Przede wszystkim warto zaznaczyć, że prawidłowa temperatura ciała małego dziecka różni się od tej u dorosłych. Po pierwsze, jest ona zmienna w ciągu doby. Po drugie, wynosi od 36,6 do 37,5℃. Dlatego też takie wartości nie powinny budzić niepokoju. Z kolei temperaturę ciała niemowlęcia na poziomie do 38℃ uważa się najczęściej zaledwie za stan podgorączkowy. Jednak już przy temperaturze 39℃ należy jak najszybciej udać się z dzieckiem do lekarza. W takiej sytuacji może bowiem dojść między innymi do groźnego odwodnienia dziecka. Gorączka i malca, zależnie od źródła problemu, może trwać od kilku godzin do kilku dni. Niebezpieczne bywają zarówno te dłuższe, jak wszelkie o silnym przebiegu lub z niepokojącymi objawami towarzyszącymi. Gorączka lub stan podgorączkowy u dziecka nie musi mieć jednak poważnych przyczyn. Obok częstego nieżytu nosa i pospolitych infekcji wirusowych można wymienić choćby ząbkowanie czy przegrzanie. Dość częsty jest również rumień nagły, który charakteryzuje się występującą po gorączce wysypką. Wśród innych przyczyn podwyższonej temperatury u dziecka można wskazać choćby anginę, zapalenie krtani lub oskrzeli, a także boreliozę. Gorączka, a częściej stan podgorączkowy może pojawić się także po szczepieniu. Jest to jednak całkowicie normalna reakcja organizmu wytwarzającego odporność na wirusa, dlatego najczęściej nie ma się czym martwić. Niepokój powinna wzbudzić jedynie wyraźnie podwyższona temperatura z występującymi wymiotami, biegunką czy innymi gwałtownymi reakcjami organizmu. Zbijanie gorączki u dziecka zależeć będzie nie tyle od jej wysokości (wyjątek stanowi temperatura powyżej 40℃, która wymaga szybkiego kontaktu z lekarzem), co samopoczucia malca. Jeżeli dziecko wyraźnie źle się czuje, można podać mu zalecone przez specjalistę leki przeciwgorączkowe przeznaczone dla wieku pociechy. Niewskazane jest podawanie dzieciom poniżej 12. roku życia kwasu acetylosalicylowego. Można natomiast zastosować chłodne okłady oraz kąpiel w temperaturze o 1℃ niższej niż temperatura ciała dziecka. Bardzo ważne będzie również uzupełnianie płynów. Powszechnym błędem jest natomiast przegrzewanie malca. Gorączkujące dziecko powinno przebywać w regularnie wietrzonym pomieszczeniu i mieć na sobie luźne ubranie. Nie należy go również zmuszać do leżenia w łóżku i jedzenia, wystarczy dopilnować, by spożywało odpowiednie ilości płynów. Jak radzić sobie z gorączką? Kiedy powinno się ją zbijać? Zwykle zakłada się, że gorączka do 38℃ nie powinna być groźna i jest oznaką walki organizmu, dlatego nie zaleca się obniżania temperatury. Wiele zależy jednak od cech indywidualnych, samopoczucia oraz współistniejących z nią symptomów. Jednak już wyższe temperatury, zwykle od 39℃ wzwyż, mogą być groźne w skutkach. Nie tylko osłabiają one organizm, lecz także wpływają negatywnie na wiele jego układów, w tym krążenia oraz nerwowy. Jej zbicie jest szczególnie ważne u dzieci, ciężarnych, epileptyków czy pacjentów cierpiących na choroby układu krążenia [2]. Najczęściej dla zbicia gorączki stosuje się leki przeciwgorączkowe, na przykład zawierające paracetamol, a także NLPZ, które potrafią przynieść szybką ulgę choremu. Dobrym sposobem będą też chłodne okłady oraz kąpiele w wodzie o temperaturze niższej o 1℃ niż temperatura ciała. Ważne jest także spożywanie dużych ilości wody. Do domowych sposobów na obniżenia gorączki zaliczyć można również picie niektórych naparów ziołowych oraz owocowych. Należy wybierać te o działaniu napotnym oraz przeciwgorączkowym, jak lipa, malina lub czarny bez. Do ostudzonej herbaty warto dodać odrobinę miodu, który wykazuje działanie przeciwzapalne. Istnieją jednak sytuacje, w których wizyta u lekarza będzie niezbędna. Jeśli gorączka przekracza 39℃ lub obok niej występują inne, niepokojące objawy, jak zaburzenia oddychania oraz oznaki zaburzeń neurologicznych, jak drgawki i sztywność karku czy splątanie i utrata świadomości, a także inne opisane powyżej, konieczna będzie szybka wizyta specjalisty.
co na gorączkę po zawale