I teraz jak jestesmy razem nic mi nie kupuje. Udostępnij ten post. Link to postu im więcej zrobi dla nas i dla mnie tym lepsze pukanie. Z czasem sam zauważy, że im więcej daje tym lepsze Jestem w związku z facetem który wciąż ma oficjalnie żonę i cały czas odkłada złożenie pozwu o rozwód. Mieszkamy już ponad 5 lat ze sobą. Dla mnie przeniósł się do innego miasta,tu Jeśli widzisz że facet o siebie bardziej dba, to na pewno na rzeczy jest kobieta, no bo co innego mogłoby sprawić że nagle zaczął to robić? Chociaż nie zawsze musi tak być, może nagle zauważył w lustrze że się sam sobie nie podoba. Tego nie możemy się dowiedzieć sami. 3.Robi się bardzo szczery Przez komplementy uczymy też drugą stronę, co lubimy i czego chcemy. Na przykład gdy powiemy komplement partnerowi: „Uwielbiam, jak mnie przytulasz rano”, on dostanie sygnał, że to robi dobrze i będzie o to dbał. Gdy nie mówimy nic, on nie wie, czy to, co robi, jest dobre, czy nam odpowiada. Możemy stracić coś fajnego. Jaskinia to przestrzeń, w której nikogo poza mężczyzną nie ma. Każdy, kto tu wejdzie, jest intruzem – ostrzegają poradniki, które radzą, co robić, gdy facet nie umie rozmawiać. Ale psychoterapeuta Zbigniew Miłuński twierdzi, że właśnie przekraczając granice wyznaczone przez drugiego człowieka, tworzymy związek. Pozostały dwie grupy ludzi: pierwsza, która nic nie robi i zgadza się na wszystko (trzeba pamiętać, że zdecydowana większość farmaceutów to kobiety, których mężowie dobrze zarabiają) oraz druga, która potrafi głównie narzekać jak jest beznadziejnie, a sama pracuje w aptece bez kierownika i czuje się lepsza od swoich kolegów mN6iB. Hej. Proszę pomóżcie mi, bo chyba nie dam rady. Mój facet nie chce mi na nic dawać kasy. On uważa, że jeśli zarabia to może sobie wydawać na co chce. Ja nie zarabiam, bo nie pracuję. Siedzę w domu i opiekuję się naszą pięciomiesięczną córeczką. Jak poznałam Remka, mojego faceta, to kończyłam szkołę. Nie zdążyłam pójść do pracy, bo zaszłam z nim w ciążę i nie przysługują mi teraz żadne pieniądze. Remek powiedział wtedy, że on zarabia i ja nie muszę, mam tylko dobrze zajmować się naszą córeczką. I dobrze się nią zajmuję. Zawsze jest przebrana, czysta, nakarmiona. Mojemu facetowi staram się przygotować ciepły obiad i wszystko żeby było jak najlepiej. Odkąd mała się urodziła, muszę się prosić go o pieniądze na wszystko. Dla małej nie ma problemu, wszystko kupuje i słoiczki, pieluchy. Nie mogę powiedzieć. Jak trzeba było na lekarstwa, bo była przeziębiona to też dał. Nawet szczepionki łączone zapłacił żeby małej nie kłuć więcej razy. Ale mnie traktuje jak bym nie miała żadnych potrzeb. Ostatnio, jak chciałam na nową bluzke bo przecież muszę w czymś chodzić, to mi powiedział, że mi nie da bo i tak nigdzie nie wychodzę z domu a po wsi to mogę chodzić nawet w łachmanach. Przecież kobieta musi mieć coś ładnego, żeby się dobrze poczuć. Nawet na podstawowe rzeczy do higieny nie chce mi dawać. Mam tylko zajmować się dzieckiem i cieszyć się że mogę z nim jeść obiad i kolację. Za to on kupił sobie ostatnio nową kurtkę za 300, bo musi mieć coś do pracy. Codziennie kupuje sobie kilka piw i paczkę papierosów, a potem mówi, że dla mnie już mu nie starczy. Jestem od niego zależna, bo mieszkam u niego. Jego rodzice też mu nic nie mówią, bo on ich zawsze ochrzani i ma w nosie to co mówią. Jeszcze czasem moja mama mi pomaga, ale ona też nie ma pieniędzy i mieszka daleko. Najchętniej poszłabym do pracy, ale nie mogę zostawić małej w domu samej. Dziadkowie się nią nie zajmą bo mają już swoje lata a Remek to już w ogóle. Szlag mnie trafia z tym facetem. On sobie myśli, że znalazł sobie niewolnicę. Mam już tego dosyć i nie wiem co robić. Nie powiemy ci, kogo powinnaś poślubić, ale kogo nie powinnaś - już tak. Przede wszystkim, kogoś toksycznego, kto cię nie kocha i nie szanuje. A konkretnie? Kogoś, kto przejawia te 10 zachowań. Są one bowiem poważnym znakiem ostrzegawczym oraz zapowiedzią trudnej, i nie do końca wartej wysiłku, relacji. Wyobraź sobie bycie żoną faceta, który nie docenia niczego w życiu i widzi cię tylko jako jego żonę i nikogo więcej! Tak, twoje życie byłoby piekłem. Jeśli twój partner ma te 10 nawyków i przyzwyczajeń, lepiej trzymaj się od niego z daleka. Wszechwiedza i nieomylność Jeśli konsekwentnie uważa, że każda jego decyzja, każdy ruch i wszystko, co powiedział, zawsze jest słuszne - wkrótce zmusi cię do zmian. Facet, który uważa, że zawsze ma rację, nigdy nie zrozumie swoich błędów. Powinnaś sprawdzić, czy poprawi swoje błędy dla waszego dobra, jeśli nie, to nie jest wart wysiłku. Łamanie zasad Każdy związek ma pewne podstawowe zasady, a jeśli facet ciągle je łamie, oznacza to, że nie ma dla ciebie szacunku (lub dla tego związku). Uzależnienie Nieważne, jak bardzo go kochasz, lub jak bardzo on kocha ciebie. Potrzebujesz trochę osobistej przestrzeni, abyś mogła prawidłowo funkcjonować i wykonywać codzienne obowiązki. Kiedy mężczyźni są od nas uzależnieni, oznacza to, że mają problemy z zaufaniem. Bycie przylepą w dorosłym życiu nie jest ani normalne, ani dobre. Bycie na drugim miejscu Relacja polega przede wszystkim na dawaniu i otrzymywaniu. Jeśli jesteś jedyną osobą, która wkłada wysiłek w związek, a on nie robi niczego, twoje życie będzie nędzne. Nie ma sensu rozwijać tego związku. Prędzej czy później będziesz bowiem żałowała swojej decyzji o poślubieniu go. Wymówki i usprawiedliwienia Wymówka jest najlepszym sposobem na powiedzenie "mam coś ważniejszego do zrobienia i nie masz dla mnie znaczenia". Jeśli często słyszysz usprawiedliwienia i wymówki, a jego opowieści nie mają sensu, powinnaś przestać marnować na niego czas. Znęcanie i zniewaga Miłość nie ma nic wspólnego z przemocą, bez względu na to, czy jest to przemoc fizyczna czy też emocjonalna. Trzymaj się z daleka od faceta, który jest porywczy i znieważa cię. Związek z mężczyzną, który nie może kontrolować swojego gniewu może być największym błędem w twoim życiu. Niedojrzałość w kontaktach Jeśli jest niedojrzały, odcina się od ludzi po małej kłótni. Traktuje relacje z ludźmi powierzchownie i ciągle urywa z nimi kontakt. Niecierpliwość nie jest dobrą cechą u mężczyzn. Pozostawianie otwartego konfliktu Kłótnie w związkach są zdrowe, oczywiście nie zawsze, ale jeśli nigdy się nie kończą, nie wróży to niczego dobrego. Relacje są pełne kompromisów, jeśli on nie słucha twojego punktu widzenia i podejmuje własne decyzje, pokazuje, że cię słucha, ale nie rozumie tego, co mówisz, na pewno nie jest warty twojego czasu. Brak więzi rodzinnych Są różne sytuacje rodzinne i nie każdy utrzymuje ciepłych i bliski relacji. Pamiętaj jednak, że warto zwrócić uwagę na to, czy mężczyzna lubi swoją rodzinę, czuję z nią więź. Jeśli nie, czasem może to wpływać na rodzinę założoną przez was. Kłamstwa Małe kłamstewka są czasem niegroźne i nie muszą być dla was złe, ale kłamstwa, które mają wpływ na związek, mogą mu szkodzić. To wiąże się z wzajemną ufnością. Jeśli to będzie się powtarzało, kłamstwo będzie szkodziło waszej relacji i zniszczy ją, jak kornik stopniowo uszkadzający drewno. Zobacz także: Te trzy znaki zodiaku potrafią wybaczać - mają (zbyt) miękkie serce Pięć brutalnych prawd o kochaniu faceta spod znaku Byka Astrologiczna teoria siedmiu związków - sprawdź, jaką relację tworzycie! Jesteście razem już jakiś czas: parę miesięcy, rok, dwa lata lub więcej. Niby jesteś szczęśliwa, ciągle motyle w twoim brzuchu wariują jak szalone i jesteś pewna, że to wcale nie z powodu niestrawności i tej wczorajszej wielkiej pizzy. Znajomi ciągle wam wmawiają, że słodka z was para, chociaż żeście się dopasowali jak wół do karety. W każdym razie: niby życie jak z bajki, ale coś jest nie tak. Może to fakt, że ty pieczesz ciasteczka, stroisz się w pończochy i zamówiłaś nawet tandetną, obcisłą sukienkę, bo powiedział, że mu się taka podoba, ale nie zrobiło to na nim żadnego wrażenia?Albo to, że mimo ośmiu godzin pracy biegniesz do domu na zbity pysk, by zrobić mu obiad i podać kapcie w drzwiach? Bo cokolwiek on powie, tak jest. A w zamian za to ty nie dostajesz kompletnie nic. Mówiąc prościej: masz wielką pijawkę na szyi i jak Boga kocham, nie wiesz, co do cholery z nią zrobić. NA POCZĄTKU JEST PIĘKNIE Wiadomo, że na początku każdy się stara: w końcu, niczym prawdziwy myśliwy, tylko bez potężnego wąsa i strzelby, musi cię zdobyć. To właśnie wtedy kwiatki przywożą ci tirami, czekoladki masz na pstryknięcie palców, a gdy tylko patrzysz na telefon, widzisz pięć nowych smsów, każdy zawierający nieudolny wiersz, który ma tak niedobrane rymy, że aż zgrzyta. Gdy idziecie, pod nogami rosną wam kwiatki: gdzie spojrzycie, tam pojawia się tęcza. Znajomi zaczynają myśleć, że chyba jesteście czymś zrośnięci, bo wiecznie wszędzie chodzicie razem. Do czasu. DOBIJAJĄCA CODZIENNOŚĆ Potem nadchodzi moment, którego wszystkie się obawiamy: on zapomina o ważnej dacie, nie kupuje już kwiatków tak często jak kiedyś i przysięgłabyś na własną wagę, że obejrzał się na ulicy za tą cycatą rudą w sukience. Wpadamy w panikę i robimy wyrzuty; zaczynają się te wszystkie bezsensowne kłótnie pod tytułem: bo ty się już nie starasz. Robimy aferę o nic, rzucamy talerzami i wypłakujemy się przyjaciółkom, które szybko wertują wszystkie fora internetowe, by profesjonalnie nam doradzić. I wiecie co? To jest naprawdę normalne. Tak jak z życiem: najpierw szalejesz jako nastolatka, a potem dociera do ciebie, że połączenie koronkowej bluzki, czerwonej szminki i niebieskiego cienia to niekoniecznie najlepszy pomysł. Bo czy to widzisz czy nie, on się zaczyna starać w inny sposób. Czeka na ciebie dwie godziny, chociaż nie musi. Oddzwania w nocy, bo go o to poprosiłaś. Idzie do pracy, a potem kupuje ci wałek do ciasta, bo tak jęczałaś, że go nie masz. No i najważniejsze: widzi to, co robisz. Dostrzega, że zrobiłaś obiad, a koszula jest wyprasowana. Dziękuje za to, że zaniosłaś jego indeks do dziekanatu. I chociaż to wcale nie jest romantyczne, to jest okej. Naprawdę. Bo widać, że mu zależy. Problem zaczyna się wtedy, kiedy on tego nie robi, a każdą rzecz, którą mu dajesz i którą dla niego robisz, przyjmuje jak coś normalnego. Niczym cholerny królewicz. NAWET GŁUPIEGO “DZIĘKUJĘ” Ty robisz wszystko, by mu ułatwić życie, on nie dość, że nie podziękuje, to jeszcze marudzi. O jakiejkolwiek aktywności z jego strony możesz sobie pomarzyć: ewentualnie, jak będzie miał dobry humor, to weźmie cię na browara z chłopakami. Wszystkie rzeczy, które dla niego robisz, uważa za coś oczywistego: tak ma być. Nie czuje się za to zobowiązany, by on miał coś robić: głównie dlatego, że przecież zaszczyca cię samą swoją obecnością i to powinno ci wystarczyć. Uwierzcie mi, dużo dziewczyn siedzi w takim związku. I o ironio: one starają się coraz bardziej. Wymyślają coraz bardziej fantazyjne obiady, przebierają się za pokojówki, piorą mu gacie, organizują romantyczną kolację… brakuje tylko, żeby kupiły mu kwiatka. Myślą, że jak dadzą z siebie wszystko, to on wreszcie to doceni. Prawda jest jednak bardziej dobijająca: on nigdy tego nie zauważy, bo jest wstrętną, ohydną pijawką. Ty jesteś coraz bardziej zmęczona, a on coraz bardziej wypoczęty i radosny; ty już nie masz sił na nic, podczas gdy on zostawia cię samą w domu i idzie poimprezować. ZOSTAĆ CZY ODEJŚĆ Jeszcze raz powtórzę: jeżeli on coraz rzadziej daje ci kwiaty, albo zapomniało mu się o waszej miesięcznicy, czy twoich urodzinach – nie przejmuj się, to tylko facet. Jeśli jednak ty wypruwasz sobie żyły, harując jak wół, robiąc obiadki, zapalając romantyczne świeczki z Ikei i przebierając się w Bóg wie jakie stroje, a on kompletnie tego nie docenia – zastanów się, czy to jest tego warte. Bo nie chodzi o to, żeby on cię wynosił nad niebiosa, miał twój plakat nad łóżkiem i dziękował za każdą herbatę, którą mu zrobisz – chociaż nie zaprzeczajcie, to by było miłe – ale o to, żeby dostrzegał to, że ty coś dajesz i też podarował ci coś od siebie. Cokolwiek, drobnostka. Bo, wbrew pozorom, my kobiety umiemy dawać. Ale czasem nie bierzemy, bo boimy się, że to niegrzeczne. Błąd. Uwierzcie, jeśli on w ogóle Was nie docenia – nie warto. Tego kwiatu jest pół światu, a każdy zasługuje na bliską osobę, której będzie na nim zależeć. Szanujmy siebie, dziewczyny. Spotkałyście się kiedyś z taką sytuacją? A może Wasze koleżanki albo znajome były w związku, w którym starała się tylko jedna połówka? Czy w takim wypadku odejść czy zostać? Dajcie znać, co o tym wszystkim sądzicie. Twój facet nic nie robi w domu? Przeczytaj to! Nie jestem feministką. Kobietą wyzwoloną też do końca nie jestem. Chyba. Definicja kobiety wyzwolonej mówi, że jest to babka pewna siebie, pewna swej seksualności, niebojąca się przeciwności losu i zawsze broniąca swego zdania. Tylko ostatniego jestem pewna na sto procent, a reszta? Wielkie NIE WIEM! Wiem jedno, sprawiedliwość w związku baaardzo sobie cenię i nie wyobrażam sobie, że mogłoby być inaczej niż jest teraz. A o czym konkretnie mowa? Czytaj dalej, za chwilkę się dowiesz! Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, że wracam po pracy do domu, M. akurat ma wolne i opiekuje się Nelą, a w domu kiła i mogiła. Fakt, są czasami wyjątki, bywa różnie. Z reguły jednak, kiedy jest w domu, ma możliwość i czas to i posprząta i ugotuje i dzieckiem się zajmie. Niekiedy nie jest w stanie posprzątać czy ugotować. I nie ukrywam, wkurza mnie to, że wracam po całym dniu i nawet nie mam gdzie usiąść bo w domu jest taki syf, ale za chwilę przypominam sobie ile uwagi i czasu potrzebuje Kornelcia i mija mi, w chwilkę czy dwie. Rozbieram się, nawet nie siadam i od razu zabieramy się do roboty. Sprzątamy, robimy obiad. Generalnie to dzielimy się obowiązkami, już Wam o tym pisałam. Najczęściej do mnie należą duży pokój, pokój Neli i łazienka. M. ogarnia kuchnię (!), sypialnię i korytarz. Dajemy radę, podczas sprzątania słuchamy muzyki, kłócimy się po ktoś gdzieś coś wsadził i nikt nie wiem gdzie to jest. Współpracujemy, nie zrzucamy na siebie obowiązków, nie migamy się (najczęściej). Nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy ja jadę na szmacie pół dnia, do tego opiekuję się dzieckiem, no i jeszcze gotuję obiad, a M. siedzi przed telewizorem czy komputerem i tylko wzdycha bo przez sprzątanie zasłaniam mu i nie może się relaksować. Czasami jest zmęczony, czasami chce odpocząć, a wtedy ja muszę się wszystkim zająć. Nie pozwoliłabym jednak na to, żeby było tak codziennie, żebym codziennie słyszała: "Ja nic nie będę robił, jestem zmęczony i chcę odpocząć. Byłem przecież pół dnia w pracy". No w takiej sytuacji to furia gwarantowana! Wiem jednak, że wiele kobiet doświadcza tego na co dzień. Babeczki, nie dajcie się sterroryzować! Wykonywanie obowiązków domowych leży po obu stronach. Kto powiedział, że to w kwestii kobiety leży pranie, sprzątanie, gotowanie i zajmowanie się dziećmi, a do tego praca zawodowa i cała reszta obowiązków? To nie prawda! Problem z leniwym i nie wykazującym chęci do prac domowych facetem jest chyba powszechnie znany i wcale nie rzadko zmaga się z nim nie jedna z nas. Z nim trzeba walczyć u źródła. Wyeliminować jego korzenie i zdusić w zarodku. Głównym powodem, dla którego facet miga się od prac domowych jest słynna "MAMUSIA", a raczej to na co pozwalała synkowi w domu, a na co nie. Jeżeli Twój facet nigdy nic w domu nie robił, mama sprzątała jego pokój, robiła mu kanapki, prała mu buty przed wyjściem i prasowała koszulę to nie łudź się, że będzie to robił w Waszym w domu. Chyba że ... Od samego początku postawisz jasne warunki. Pokażesz, że nie jesteś służącą, a jego partnerką. Nie możesz robić wszystkiego, żeby go tylko wyręczyć. Jeśli jeszcze nie macie dziecka to OK. Jakoś dasz radę. A co jeżeli dziecko się pojawi? Przy dziecku musisz chodzić wiadomo, ale skoro Twój facet do tej pory nie robił nic, bo przecież Ty robiłaś wszystko to ciężko będzie z tym, żeby nagle facet zaczął sprzątać przynajmniej po sobie. Nie wszyscy jednak nadają się do porównania w tej teorii. Są tacy mężczyźni, którzy w odpowiednim momencie stają na wysokości zadania i pokazuję, że nie są pieprzonymi egoistami, którzy myślą tylko o sobie. Kiedy przygotowywałam się do tego postu, wpisałam w wyszukiwarkę "Mój mąż" Wiecie co podpowiedział wujek GOOGLE? "... nic nie robi w domu". Coś w tym jest. Nie daję przyzwolenie dla kobiet w roli sprzątaczek, praczek, kucharek i nianiek. Te kwestie należą do obydwojga partnerów, zdecydowanie. Pamiętajcie, Drogie Panie, wychowujecie swoich synów dla innych kobiet. Gdyby ktoś był ciekawy to ... Sweterek - ciuchland (!) Spodenki - ciuchland (!) Buciki - Converse All Star, ciuchland (!) Rajstopki - w spadku od małej cioci Komin - handmade by MamaNelki Spineczka - handmade by MamaNelki Jestem ze swoim facetem już 4 lata, od roku mieszkamy razem. Problem w tym, że on w ogóle nie angażuje się w obowiązki domowe... Nie wiem, chyba sądzi, że to należy tylko do kobiety, a mężczyzna nie może splamić swoich rąk jakimikolwiek pracami domowymi. Muszę 10 razy prosić się, żeby wyniósł śmieci czy łaskawie pozmywał naczynia po obiedzie, który JA ugotowałam po pracy. Pracujemy mniej więcej w takich samych godzinach, więc po pracy mamy dokładnie tyle samo czasu, wydaje mi się, że mogę wymagać od niego, żeby wykazał się choć odrobiną zainteresowania i wysiłku, żebyśmy nie żyli jak w chlewie. Z takimi codziennymi obowiązkami jest problem, a jak kiedyś chciałam, żebyśmy na pół posprzątali mieszkanie (mieszkamy w kawalerce, więc to naprawdę niewiele pracy), to w końcu prawie szantażem go przekonałam, ale kompletnie nie wiedział jak się zabrać chociażby do wyczyszczenia toalety, nie mówiąc już o tym, że nie wiedział jaki płyn do czego służy. Jak wspomniałam, mieszkamy w kawalerce, więc dla mnie jasne jest, że wstajemy rano i ścielimy łóżko i robimy z łóżka kanapę, na której można usiąść. Ostatnio była kłótnia o to, bo on sobie stwierdził, że on chce, żeby to łóżko w dzień było rozłożone, bo jemu tak wygodniej i dlaczego zawsze muszę postawić na swoim Jeszcze jedno - kiedy przychodzą do nas znajomi, ja zawsze staram się jakoś posprzątać itp. i jak proszę go o pomoc to on twierdzi, że po co, sporo i tak się nabrudzi, nakruszą czipsami i w ogóle... Już nawet nie wymagam od niego gotowania, zawsze obiady i kolacje ma podstawione pod nos, ale żeby chociaż pozmywał po sobie... Czy Wasi partnerzy angażują się w obowiązki domowe, czy wszystko robicie same? Jak to u Was jest? Nie piszcie mi, żebym go rzuciła, kocham go i planujemy wspólne życie, ale tych kwestii związanych z obowiązkami domowymi nie potrafię przeskoczyć

facet nic dla mnie nie robi